Add to Wishlist
Karkonoskie Kolorowanki 2
Publisher: Wydawnictwo AD REM
13,00 zł z VAT
książka
Wysyłka zazwyczaj w ciągu 24h
Bezpieczna płatność
Category:
Książki
„Karkonosze jak malowane!” kolorowanka dla dzieci, ilustrująca 16 atrakcji turystycznych Karkonoszy i Jeleniej Góry m.in.: Duch Gór, świątynia Wang, Śnieżka, jeleniogórski Rynek, Brama Wojanowska, Chojnik oraz wiele innych.
Najpopularniejsze miejsca w Karkonoszach i najbliższej okolicy, do pokolorowania, przypomnienia, zabawy. Wspaniała książeczka dla najmłodszych utrwalająca pamięć o odwiedzonych miejscach, inspirująca także do ich odkrywania.
Zeszyt zawiera 16 rysunków – autorstwa Justyny Dłużniewskiej – do własnego wykończenia oraz pytania z nimi związane.
Informacje dodatkowe
| Oprawa | miękka szyta |
|---|---|
| Rok wydania | 2020, wydanie l |
Podobne produkty
Lorentz: Odnalazłem Matejkę! Na tropach grabieży dzieł sztuki
55,00 zł z VAT
Reportaż historyczny znanego dolnośląskiego historyka Janusza Skowrońskiego przedstawia dramatyczne dzieje dzieł sztuki zrabowanych przez Niemców podczas II wojny światowej z muzeów w Warszawie, Krakowie i Lwowie. Były wśród nich najbardziej znane obrazy Jana Matejki i innych malarzy polskich z XIX i pocz. XX wieku, grafiki, rzeźby i inne dzieła. Uciekając przed zbliżającą się od wschodu Armią Czerwoną w 1944 r dzieła sztuki Niemcy wywieźli ze Lwowa do Nowego Wiśnicza i Krakowa, a w styczniu 1945 r. na zachód, m.in. na Dolny Śląsk i tam ukryli. Tuż po Pokonaniu III Rzeszy, w czerwcu 1945 r. specjalna ekipa polskiego Ministerstwa Kultury kierowana przez znanego muzealnika Stanisława Lorentza wyjechała na Dolny Śląsk w celu odszukania ukrytych przez Niemców skarbów polskiej kultury. Dzięki informacjom od miejscowej ludności w byłej gospodzie w miejscowości Hain (ob. Przesieka) koło Karpacza S. Lorentz odnalazł skrzynie z 3 znanymi obrazami J. Matejki oraz kilkadziesiąt kolejnych skrzyń ze skradzionymi przez Niemców polskimi dziełami sztuki. J. Skowroński dokładnie opisuje te wydarzenia i publikuje m.in. dokładny spis ocalonych zabytków, które latem 1945 r. przewieziono do gmachu Muzeum Narodowego w Warszawie.
Lorentz: Odnalazłem Matejkę! Na tropach grabieży dzieł sztuki
55,00 zł z VAT
Reportaż historyczny znanego dolnośląskiego historyka Janusza Skowrońskiego przedstawia dramatyczne dzieje dzieł sztuki zrabowanych przez Niemców podczas II wojny światowej z muzeów w Warszawie, Krakowie i Lwowie. Były wśród nich najbardziej znane obrazy Jana Matejki i innych malarzy polskich z XIX i pocz. XX wieku, grafiki, rzeźby i inne dzieła. Uciekając przed zbliżającą się od wschodu Armią Czerwoną w 1944 r dzieła sztuki Niemcy wywieźli ze Lwowa do Nowego Wiśnicza i Krakowa, a w styczniu 1945 r. na zachód, m.in. na Dolny Śląsk i tam ukryli. Tuż po Pokonaniu III Rzeszy, w czerwcu 1945 r. specjalna ekipa polskiego Ministerstwa Kultury kierowana przez znanego muzealnika Stanisława Lorentza wyjechała na Dolny Śląsk w celu odszukania ukrytych przez Niemców skarbów polskiej kultury. Dzięki informacjom od miejscowej ludności w byłej gospodzie w miejscowości Hain (ob. Przesieka) koło Karpacza S. Lorentz odnalazł skrzynie z 3 znanymi obrazami J. Matejki oraz kilkadziesiąt kolejnych skrzyń ze skradzionymi przez Niemców polskimi dziełami sztuki. J. Skowroński dokładnie opisuje te wydarzenia i publikuje m.in. dokładny spis ocalonych zabytków, które latem 1945 r. przewieziono do gmachu Muzeum Narodowego w Warszawie.
Karkonoskie kolorowanki. Zamki i Pałace w Kotlinie Jeleniogórskiej
15,00 zł z VAT
Rysunki najpiękniejszych zabytków Doliny Pałaców i Ogrodów Kotliny Jeleniogórskiej i ciekawostki dla najmłodszych
Karkonoskie kolorowanki. Zamki i Pałace w Kotlinie Jeleniogórskiej
15,00 zł z VAT
Rysunki najpiękniejszych zabytków Doliny Pałaców i Ogrodów Kotliny Jeleniogórskiej i ciekawostki dla najmłodszych
Karkonoskie Tajemnice, czyli o Duchu Gór wieści zasłyszane
45,00 zł z VAT
To nie wiesz o tym? Nie słyszałeś? Karkonoskie Tajemnice, czyli… o tym i owym, co z Duchem Gór jest związane.
To nie wiesz o tym? Nie słyszałeś? Karkonoskie Tajemnice, czyli… o tym i owym, co z Duchem Gór jest związane. Jak zgubił swój kostur, jak w Kotle Łomniczki pojedynkował się z Babą Jagodową, jak przeraził hutnika, jak ocalił rybiego króla, kim był dla zielarzy poszukujących w Karkonoszach magicznych ziół…
Legendy zasłyszane, opowiedziane, pięknie zilustrowane i apetycznie wydane….
Spisała Katarzyna Paczyńska, ilustracjami opatrzył Jacek „Brzozo” Kuziemski, wydało Wydawnictwo Ad Rem.
Zapraszamy do lektury, uradują się Góry…Karkonoskie Tajemnice, czyli o Duchu Gór wieści zasłyszane
45,00 zł z VAT
To nie wiesz o tym? Nie słyszałeś? Karkonoskie Tajemnice, czyli… o tym i owym, co z Duchem Gór jest związane.
To nie wiesz o tym? Nie słyszałeś? Karkonoskie Tajemnice, czyli… o tym i owym, co z Duchem Gór jest związane. Jak zgubił swój kostur, jak w Kotle Łomniczki pojedynkował się z Babą Jagodową, jak przeraził hutnika, jak ocalił rybiego króla, kim był dla zielarzy poszukujących w Karkonoszach magicznych ziół…
Legendy zasłyszane, opowiedziane, pięknie zilustrowane i apetycznie wydane….
Spisała Katarzyna Paczyńska, ilustracjami opatrzył Jacek „Brzozo” Kuziemski, wydało Wydawnictwo Ad Rem.
Zapraszamy do lektury, uradują się Góry…Moja podróż po ojczyźnie: z Turyngii w Góry Olbrzymie aż po źródła Łaby i przez Czechy w Góry Kruszcowe
72,00 zł z VAT
Książka stanowi relację z wyprawy odbytej przez „dziadka współczesnej gimnastyki” Johanna Christopha Friedricha GutsMuthsa (1759–1839) w towarzystwie grupy uczniów w 1796 roku. Wraz z autorem odwiedzimy m.in. Bolesławiec, Świeradów, Szklarską Porębę, Cieplice, Jelenią Górę, Adršpach, Hostinné, Turnov, Pragę, Teplice i Freiburg, a także powędrujemy przez Góry Izerskie i Karkonosze, poznając ich mieszkańców i zakątki niedostępne dziś dla ruchu turystycznego; szczególne emocje przeżyjemy, schodząc po stromej skalnej ścianie w głąb Łabskiego Kotła wzdłuż wodospadu Łaby. Zajrzymy też do zakładów przemysłowych — witriolejni (wytwórni kwasu siarkowego) w Szklarskiej Porębie, kopalni cyny w Cinovcu i srebra we Freibergu, rtęciowni srebra w saskim Halsbrück. Całości dopełniają kolorowe ilustracje autorstwa grafika z epoki, Daniela Bergera. Książka ukazuje się w serii Navigare necesse est — historycznych relacji podróżniczych z obszaru Sudetów, Śląska i okolic.
(…)
Jest tak, mój drogi Jakubie, jakbym tu w górach, w drewnianej chacie, którą zowią Śląską Baudą, na poły oderwał się już od ziemskiego życia. Otwieram okienko i widzę dzicz, gdzie kamienie wymieniają się z rzadką trawą, skały ze śniegiem, a kosodrzewina z niżej stojącym lasem. W całej okolicy panuje śmiertelna cisza, „ni ptak z gałęzi nie ćwierka, ni motyl nektaru z lilij nie spija”, tylko wiatr wieje melancholijnie po stromym zboczu. Zamieszkały świat leży niewyraźny daleko w dole, niczym obrazek-miniatura, który z oddali wydaje się oku nieczytelny i zamazany. Kto kurczowo się spraw ziemskich trzymając nigdy nie odnalazł siebie i rewolucji pragnie, co rozwieje mgłę spowijającą jego duszę, ten przebywa na tych wyżynach, a ogrom otaczającej go przyrody stopniowo wzbudzi w nim głębszą refleksję; kogo tam na dole dręczy plaga religijnej nietolerancji, ten wspina się w ten wyższy rejon, gdzie ona nie sięga; kogo nadmiar potrzeb tam na dole uczynił biedakiem, ten mężnie je porzuca, buduje sobie tu chatę i staje się bogaty.
Piszę ten list w Śląskiej Baudzie; wspięliśmy się bowiem już na Śnieżkę i przeszliśmy większą część grzbietu. Opuściliśmy Jelenią Górę 29-tego dopiero o pół do siódmej wieczorem, by dotrzeć do Karpacza, wioski odległej od miasta o trzy godziny drogi i położonej u stóp Śnieżki. Szło się cały czas lekko pod górę. Mija się kilka wiosek, a mianowicie Staniszów i Miłków. Okolica usiana jest skalistymi pagórkami i większymi wzniesieniami. Sądząc po wielu dużych wsiach, zaludnienie tu, tak jak i w całej Kotlinie Jeleniogórskiej, zdaje się niezwykle duże, uprawy rolne prezentują się wyśmienicie.Moja podróż po ojczyźnie: z Turyngii w Góry Olbrzymie aż po źródła Łaby i przez Czechy w Góry Kruszcowe
72,00 zł z VAT
Książka stanowi relację z wyprawy odbytej przez „dziadka współczesnej gimnastyki” Johanna Christopha Friedricha GutsMuthsa (1759–1839) w towarzystwie grupy uczniów w 1796 roku. Wraz z autorem odwiedzimy m.in. Bolesławiec, Świeradów, Szklarską Porębę, Cieplice, Jelenią Górę, Adršpach, Hostinné, Turnov, Pragę, Teplice i Freiburg, a także powędrujemy przez Góry Izerskie i Karkonosze, poznając ich mieszkańców i zakątki niedostępne dziś dla ruchu turystycznego; szczególne emocje przeżyjemy, schodząc po stromej skalnej ścianie w głąb Łabskiego Kotła wzdłuż wodospadu Łaby. Zajrzymy też do zakładów przemysłowych — witriolejni (wytwórni kwasu siarkowego) w Szklarskiej Porębie, kopalni cyny w Cinovcu i srebra we Freibergu, rtęciowni srebra w saskim Halsbrück. Całości dopełniają kolorowe ilustracje autorstwa grafika z epoki, Daniela Bergera. Książka ukazuje się w serii Navigare necesse est — historycznych relacji podróżniczych z obszaru Sudetów, Śląska i okolic.
(…)
Jest tak, mój drogi Jakubie, jakbym tu w górach, w drewnianej chacie, którą zowią Śląską Baudą, na poły oderwał się już od ziemskiego życia. Otwieram okienko i widzę dzicz, gdzie kamienie wymieniają się z rzadką trawą, skały ze śniegiem, a kosodrzewina z niżej stojącym lasem. W całej okolicy panuje śmiertelna cisza, „ni ptak z gałęzi nie ćwierka, ni motyl nektaru z lilij nie spija”, tylko wiatr wieje melancholijnie po stromym zboczu. Zamieszkały świat leży niewyraźny daleko w dole, niczym obrazek-miniatura, który z oddali wydaje się oku nieczytelny i zamazany. Kto kurczowo się spraw ziemskich trzymając nigdy nie odnalazł siebie i rewolucji pragnie, co rozwieje mgłę spowijającą jego duszę, ten przebywa na tych wyżynach, a ogrom otaczającej go przyrody stopniowo wzbudzi w nim głębszą refleksję; kogo tam na dole dręczy plaga religijnej nietolerancji, ten wspina się w ten wyższy rejon, gdzie ona nie sięga; kogo nadmiar potrzeb tam na dole uczynił biedakiem, ten mężnie je porzuca, buduje sobie tu chatę i staje się bogaty.
Piszę ten list w Śląskiej Baudzie; wspięliśmy się bowiem już na Śnieżkę i przeszliśmy większą część grzbietu. Opuściliśmy Jelenią Górę 29-tego dopiero o pół do siódmej wieczorem, by dotrzeć do Karpacza, wioski odległej od miasta o trzy godziny drogi i położonej u stóp Śnieżki. Szło się cały czas lekko pod górę. Mija się kilka wiosek, a mianowicie Staniszów i Miłków. Okolica usiana jest skalistymi pagórkami i większymi wzniesieniami. Sądząc po wielu dużych wsiach, zaludnienie tu, tak jak i w całej Kotlinie Jeleniogórskiej, zdaje się niezwykle duże, uprawy rolne prezentują się wyśmienicie.
