Add to Wishlist
Karkonoskie Kolorowanki 2
Publisher: Wydawnictwo AD REM
13,00 zł z VAT
książka
Wysyłka zazwyczaj w ciągu 24h
Bezpieczna płatność
Category:
Książki
„Karkonosze jak malowane!” kolorowanka dla dzieci, ilustrująca 16 atrakcji turystycznych Karkonoszy i Jeleniej Góry m.in.: Duch Gór, świątynia Wang, Śnieżka, jeleniogórski Rynek, Brama Wojanowska, Chojnik oraz wiele innych.
Najpopularniejsze miejsca w Karkonoszach i najbliższej okolicy, do pokolorowania, przypomnienia, zabawy. Wspaniała książeczka dla najmłodszych utrwalająca pamięć o odwiedzonych miejscach, inspirująca także do ich odkrywania.
Zeszyt zawiera 16 rysunków – autorstwa Justyny Dłużniewskiej – do własnego wykończenia oraz pytania z nimi związane.
Informacje dodatkowe
| Oprawa | miękka szyta |
|---|---|
| Rok wydania | 2020, wydanie l |
Podobne produkty
Gerhart Hauptmann i Polacy 1945-1946
25,00 zł z VAT
Publikacja stanowi zapis rozmów z rodzinami Polaków, którzy w latach 1945–1946 pomagali Gerhartowi Hauptmannowi w trudnym powojennym okresie. Wzbogaca ją wspomnienie prof. Stanisława Lorentza ze spotkania z noblistą w lipcu 1945 r. oraz nieznane powojenne listy Hauptmannów do Zdzisława Straszaka, sekretarza jeleniogórskiego starosty Wojciecha Tabaki.
Janusz Skowroński (red.)
Gerhart Hauptmann i Polacy 1945-1946
25,00 zł z VAT
Publikacja stanowi zapis rozmów z rodzinami Polaków, którzy w latach 1945–1946 pomagali Gerhartowi Hauptmannowi w trudnym powojennym okresie. Wzbogaca ją wspomnienie prof. Stanisława Lorentza ze spotkania z noblistą w lipcu 1945 r. oraz nieznane powojenne listy Hauptmannów do Zdzisława Straszaka, sekretarza jeleniogórskiego starosty Wojciecha Tabaki.
Janusz Skowroński (red.)
Panteon Karkonoszy
69,00 zł z VAT
WSTĘP
Hora fugit Mors venit Umbra transit Lux manet
Gdy przechodzimy obok niewielkich cmentarzy, czy nawet okazałych nekropolii, zazwyczaj zamyślamy się na krótką chwilę nad ulotnością ludzkiego życia i podążamy dalej. A przecież w takich właśnie miejscach ogniskuje się jak w soczewce historia okolicy, regionu, a nawet kraju. Któż nie słyszał o Cementerio de la Recoleta w Buenos Aires, Cimetiere du Pere-Lachaise w Paryżu czy Cmentarzu Lyczakowskim we Lwowie. Cmentarze bowiem nie są — i nigdy nie były — jedynie przestrzenią, w której chowani są zmarli. To także przestrzeń, w której grzebane są osobiste historie sukcesów i porażek, zwykłej monotonii życia, a często i tajemnice, które dyskretnie wplatają się w misterną tkaninę dziejów kultury danego regionu. „Panteon Karkonoszy”, czyli cmentarz w Szklarskiej Porębie Dolnej, miejsce, gdzie spoczywają koryfeusze niemieckiej kultury i sztuki, których dokonaniami do dziś delektuje się nie tylko kultura niemiecka czy polska, ale i światowa, posiada jednakże jeszcze jedną, szczególnie wartościową cechę. Nekropolia ta jest mianowicie niezwykłą przestrzenią rozmowy kultur, szczególnie niemieckiej i polskiej, i to od długiego już czasu, gdy po rozstrzygnięciach spowodowanych przez II wojnę światową staliśmy się depozytariuszami śląskiego dziedzic-twa kulturowego. Z niejakim zażenowaniem trzeba w tym miejscu skonstatować, że nie udało się zachować tego cmentarza w dobrym stanie, choć na przestrzeni lat nie brakło pasjonatów pragnących ratować tę niezwykle cenną nekropolię. Jednym z nich był niezapomniany Przemysław Wiater, wybitny regionalista, znawca i piewca historii Karkonoszy. To właśnie on już w latach 90. ubiegłego wieku sporządził pełną inwentaryzację wszystkich znajdujących się tu nagrobków. Na przestrzeni wielu lat podejmowano także próby debat społecznych, celem stworzenia spójnego planu odrestaurowania nekropolii. Jednym z ciekawych
Panteon Karkonoszy
69,00 zł z VAT
WSTĘP
Hora fugit Mors venit Umbra transit Lux manet
Gdy przechodzimy obok niewielkich cmentarzy, czy nawet okazałych nekropolii, zazwyczaj zamyślamy się na krótką chwilę nad ulotnością ludzkiego życia i podążamy dalej. A przecież w takich właśnie miejscach ogniskuje się jak w soczewce historia okolicy, regionu, a nawet kraju. Któż nie słyszał o Cementerio de la Recoleta w Buenos Aires, Cimetiere du Pere-Lachaise w Paryżu czy Cmentarzu Lyczakowskim we Lwowie. Cmentarze bowiem nie są — i nigdy nie były — jedynie przestrzenią, w której chowani są zmarli. To także przestrzeń, w której grzebane są osobiste historie sukcesów i porażek, zwykłej monotonii życia, a często i tajemnice, które dyskretnie wplatają się w misterną tkaninę dziejów kultury danego regionu. „Panteon Karkonoszy”, czyli cmentarz w Szklarskiej Porębie Dolnej, miejsce, gdzie spoczywają koryfeusze niemieckiej kultury i sztuki, których dokonaniami do dziś delektuje się nie tylko kultura niemiecka czy polska, ale i światowa, posiada jednakże jeszcze jedną, szczególnie wartościową cechę. Nekropolia ta jest mianowicie niezwykłą przestrzenią rozmowy kultur, szczególnie niemieckiej i polskiej, i to od długiego już czasu, gdy po rozstrzygnięciach spowodowanych przez II wojnę światową staliśmy się depozytariuszami śląskiego dziedzic-twa kulturowego. Z niejakim zażenowaniem trzeba w tym miejscu skonstatować, że nie udało się zachować tego cmentarza w dobrym stanie, choć na przestrzeni lat nie brakło pasjonatów pragnących ratować tę niezwykle cenną nekropolię. Jednym z nich był niezapomniany Przemysław Wiater, wybitny regionalista, znawca i piewca historii Karkonoszy. To właśnie on już w latach 90. ubiegłego wieku sporządził pełną inwentaryzację wszystkich znajdujących się tu nagrobków. Na przestrzeni wielu lat podejmowano także próby debat społecznych, celem stworzenia spójnego planu odrestaurowania nekropolii. Jednym z ciekawych
De re metallica libri XII Georgius Agricola. O górnictwie i hutnictwie. Dwanaście ksiąg
70,00 zł z VAT
Książka w języku polskim.
Ze wstępu
Georgius Agricola, a właściwie Georg Bauer (Pauer), urodził się 24 marca 1494 r. w Glauchau w Saksonii. Studia rozpoczął w Lipsku, później uczył w Zwickau (1518–1522). Od 1524 r. we Włoszech, najpierw w Wenecji, później studiował w Bolonii i Padwie. W latach 1527–1531 był lekarzem górniczym w Jachymowie (Joachimsthal) w Czechach. Od 1531 r. mieszkał w Chemnitz, gdzie był lekarzem i burmistrzem. Zmarł 21 listopada 1555 r. Pracując w Jachymowie, zapoznał się z górnictwem praktycznie, co zaowocowało licznymi pracami, które na ten temat napisał: w 1545 r. De natura eorum quae effhunt ex terra, w 1546 r. De natura fossilium, De veteribus et novis metallis i Verum metallicarum interpretatio, w 1548 r. De animatibus subterraneis, a w 1550 r., w 12 tygodni, ukończył swoje najsłynniejsze dzieło De re metallica. Tę ostatnią pracę wydano po łacinie, w Bazylei w 1556 r. Oprócz wspaniałych opisów zawierała 273 drzeworyty, doskonale ilustrujące narzędzia i pracę ówczesnych górników. Dzieło było tak ważne dla ludzi zajmujących się górnictwem i hutnictwem, że już w 1557 r. ukazało się w języku niemieckim, w przekładzie Filipa Becha, a pod koniec XVI w. w języku włoskim. Jako swego rodzaju podręcznik, było ciągle wznawiane (m.in. w 1657 r.). Jedno z takich wydań polecił zakupić do swojej biblioteki król polski Zygmunt August. Zachował się rachunek, według którego za 2 zł i 21 groszy nabył je dla władcy Just Ludwik Dejc (Decjusz).
De re metallica libri XII Georgius Agricola. O górnictwie i hutnictwie. Dwanaście ksiąg
70,00 zł z VAT
Książka w języku polskim.
Ze wstępu
Georgius Agricola, a właściwie Georg Bauer (Pauer), urodził się 24 marca 1494 r. w Glauchau w Saksonii. Studia rozpoczął w Lipsku, później uczył w Zwickau (1518–1522). Od 1524 r. we Włoszech, najpierw w Wenecji, później studiował w Bolonii i Padwie. W latach 1527–1531 był lekarzem górniczym w Jachymowie (Joachimsthal) w Czechach. Od 1531 r. mieszkał w Chemnitz, gdzie był lekarzem i burmistrzem. Zmarł 21 listopada 1555 r. Pracując w Jachymowie, zapoznał się z górnictwem praktycznie, co zaowocowało licznymi pracami, które na ten temat napisał: w 1545 r. De natura eorum quae effhunt ex terra, w 1546 r. De natura fossilium, De veteribus et novis metallis i Verum metallicarum interpretatio, w 1548 r. De animatibus subterraneis, a w 1550 r., w 12 tygodni, ukończył swoje najsłynniejsze dzieło De re metallica. Tę ostatnią pracę wydano po łacinie, w Bazylei w 1556 r. Oprócz wspaniałych opisów zawierała 273 drzeworyty, doskonale ilustrujące narzędzia i pracę ówczesnych górników. Dzieło było tak ważne dla ludzi zajmujących się górnictwem i hutnictwem, że już w 1557 r. ukazało się w języku niemieckim, w przekładzie Filipa Becha, a pod koniec XVI w. w języku włoskim. Jako swego rodzaju podręcznik, było ciągle wznawiane (m.in. w 1657 r.). Jedno z takich wydań polecił zakupić do swojej biblioteki król polski Zygmunt August. Zachował się rachunek, według którego za 2 zł i 21 groszy nabył je dla władcy Just Ludwik Dejc (Decjusz).
Gerhart Hauptmann. Obrazy z Życia
55,00 zł z VAT
Publikacja wydana do objazdowej wystawy fotograficznej, zorganizowanej przez Muzeum Miejskie Dom Gerharta Hauptmanna w Jeleniej Górze i Muzeum Gerharta Hauptmanna w Erkner, z okazji 70 rocznicy śmierci Gerharta Hauptmanna. Zdjęcia przedstawiają wybitnego pisarza w zupełnie inny, dotąd nieznany sposób, ujęcia, które udało się odnaleźć w niepublikowanych dotąd zdjęciach. Rainer Maria Rillke pisał w 1900 r. “coś cichego , prostego i nieskończenie miłego jest w jego sposobie bycia…” Tworząc wystawę starano się odszukać przede wszystkim tę naturalność i prostotę. Prezentowane fotografie to nie tylko zdjęcia wykonane na zlecenie, ale także fotografie wykonane przez przyjaciół, znajomych w sytuacjach prywatnych. Wśród nich zdjęcia przypadkowe pokazujące poetę nie w wyćwiczonych pozach, ale jako osobę prywatną, kochającego męża, ojca, człowieka pytającego, wątpiącego, a nawet śmiejącego się i żartującego.
Gerhart Hauptmann. Obrazy z Życia
55,00 zł z VAT
Publikacja wydana do objazdowej wystawy fotograficznej, zorganizowanej przez Muzeum Miejskie Dom Gerharta Hauptmanna w Jeleniej Górze i Muzeum Gerharta Hauptmanna w Erkner, z okazji 70 rocznicy śmierci Gerharta Hauptmanna. Zdjęcia przedstawiają wybitnego pisarza w zupełnie inny, dotąd nieznany sposób, ujęcia, które udało się odnaleźć w niepublikowanych dotąd zdjęciach. Rainer Maria Rillke pisał w 1900 r. “coś cichego , prostego i nieskończenie miłego jest w jego sposobie bycia…” Tworząc wystawę starano się odszukać przede wszystkim tę naturalność i prostotę. Prezentowane fotografie to nie tylko zdjęcia wykonane na zlecenie, ale także fotografie wykonane przez przyjaciół, znajomych w sytuacjach prywatnych. Wśród nich zdjęcia przypadkowe pokazujące poetę nie w wyćwiczonych pozach, ale jako osobę prywatną, kochającego męża, ojca, człowieka pytającego, wątpiącego, a nawet śmiejącego się i żartującego.

