Dodaj do listy życzeń
Karkonoskie Kolorowanki 2
Wydawca: Wydawnictwo AD REM
13,00 zł z VAT
książka
Wysyłka zazwyczaj w ciągu 24h
Bezpieczna płatność
Kategoria:
Książki
„Karkonosze jak malowane!” kolorowanka dla dzieci, ilustrująca 16 atrakcji turystycznych Karkonoszy i Jeleniej Góry m.in.: Duch Gór, świątynia Wang, Śnieżka, jeleniogórski Rynek, Brama Wojanowska, Chojnik oraz wiele innych.
Najpopularniejsze miejsca w Karkonoszach i najbliższej okolicy, do pokolorowania, przypomnienia, zabawy. Wspaniała książeczka dla najmłodszych utrwalająca pamięć o odwiedzonych miejscach, inspirująca także do ich odkrywania.
Zeszyt zawiera 16 rysunków – autorstwa Justyny Dłużniewskiej – do własnego wykończenia oraz pytania z nimi związane.
Informacje dodatkowe
| Oprawa | miękka szyta |
|---|---|
| Rok wydania | 2020, wydanie l |
Podobne produkty
Dolnośląskie zamki i pałace. Piękne, mroczne, tajemnicze. Tom 3
Autor: Gaworski Marek
59,99 zł z VAT
Przed II wojną światową na terenie obecnego województwa dolnośląskiego znajdowało się około tysiąca kilkuset zamków, pałaców i dworów. Niestety, wiele z tych arystokratycznych rezydencji nie dotrwało do naszych czasów. W 1945 roku, podczas przemarszu Armii Czerwonej w kierunku Berlina, zniszczono setki siedzib szlacheckich, pozostawiając po nich jedynie zgliszcza. Jeszcze więcej obiektów zostało jednak utraconych w okresie powojennym — głównie wskutek zaniedbań i zaniechań ówczesnych władz, ale także działań szabrowników i mieszkańców. W ten sposób bezpowrotnie zniknął m.in. imponujący pałac w Modłej (powiat bolesławiecki) oraz interesujący pałac w Dębowym Gaju (powiat lwówecki). Więcej o tych i innych miejscach można przeczytać w trzeciej części serii „Dolnośląskie zamki i pałace. Piękne, mroczne, tajemnicze”.
Ale to nie wszystko! Książka opowiada także o pałacach w Barcinku, Giebułtowie i Dębicach, które niemal na naszych oczach znikają z krajobrazu Dolnego Śląska. Znajdziecie w niej również fascynujące historie podróżników i kolekcjonerów związanych z pałacami w Biedrzychowicach, Luboradzu, Mysłakowicach i Jastrowcu. Nie zabrakło także opowieści o losach zamków we Wleniu (Łupkach), Proszówce i Świnach, a także o imponujących rezydencjach w Kliczkowie i Ścinawce Górnej. Te ostatnie warto odwiedzić, by nie tylko zobaczyć ich majestatyczne mury, lecz także spróbować specjałów przygotowywanych przez tamtejszych szefów kuchni.
Serdecznie zapraszam do lektury oraz podróży po kolejnych fascynujących miejscach województwa dolnośląskiego!
Marek Gaworski
Dolnośląskie zamki i pałace. Piękne, mroczne, tajemnicze. Tom 3
Autor: Gaworski Marek
59,99 zł z VAT
Przed II wojną światową na terenie obecnego województwa dolnośląskiego znajdowało się około tysiąca kilkuset zamków, pałaców i dworów. Niestety, wiele z tych arystokratycznych rezydencji nie dotrwało do naszych czasów. W 1945 roku, podczas przemarszu Armii Czerwonej w kierunku Berlina, zniszczono setki siedzib szlacheckich, pozostawiając po nich jedynie zgliszcza. Jeszcze więcej obiektów zostało jednak utraconych w okresie powojennym — głównie wskutek zaniedbań i zaniechań ówczesnych władz, ale także działań szabrowników i mieszkańców. W ten sposób bezpowrotnie zniknął m.in. imponujący pałac w Modłej (powiat bolesławiecki) oraz interesujący pałac w Dębowym Gaju (powiat lwówecki). Więcej o tych i innych miejscach można przeczytać w trzeciej części serii „Dolnośląskie zamki i pałace. Piękne, mroczne, tajemnicze”.
Ale to nie wszystko! Książka opowiada także o pałacach w Barcinku, Giebułtowie i Dębicach, które niemal na naszych oczach znikają z krajobrazu Dolnego Śląska. Znajdziecie w niej również fascynujące historie podróżników i kolekcjonerów związanych z pałacami w Biedrzychowicach, Luboradzu, Mysłakowicach i Jastrowcu. Nie zabrakło także opowieści o losach zamków we Wleniu (Łupkach), Proszówce i Świnach, a także o imponujących rezydencjach w Kliczkowie i Ścinawce Górnej. Te ostatnie warto odwiedzić, by nie tylko zobaczyć ich majestatyczne mury, lecz także spróbować specjałów przygotowywanych przez tamtejszych szefów kuchni.
Serdecznie zapraszam do lektury oraz podróży po kolejnych fascynujących miejscach województwa dolnośląskiego!
Marek Gaworski
Moja podróż po ojczyźnie: z Turyngii w Góry Olbrzymie aż po źródła Łaby i przez Czechy w Góry Kruszcowe
72,00 zł z VAT
Książka stanowi relację z wyprawy odbytej przez „dziadka współczesnej gimnastyki” Johanna Christopha Friedricha GutsMuthsa (1759–1839) w towarzystwie grupy uczniów w 1796 roku. Wraz z autorem odwiedzimy m.in. Bolesławiec, Świeradów, Szklarską Porębę, Cieplice, Jelenią Górę, Adršpach, Hostinné, Turnov, Pragę, Teplice i Freiburg, a także powędrujemy przez Góry Izerskie i Karkonosze, poznając ich mieszkańców i zakątki niedostępne dziś dla ruchu turystycznego; szczególne emocje przeżyjemy, schodząc po stromej skalnej ścianie w głąb Łabskiego Kotła wzdłuż wodospadu Łaby. Zajrzymy też do zakładów przemysłowych — witriolejni (wytwórni kwasu siarkowego) w Szklarskiej Porębie, kopalni cyny w Cinovcu i srebra we Freibergu, rtęciowni srebra w saskim Halsbrück. Całości dopełniają kolorowe ilustracje autorstwa grafika z epoki, Daniela Bergera. Książka ukazuje się w serii Navigare necesse est — historycznych relacji podróżniczych z obszaru Sudetów, Śląska i okolic.
(…)
Jest tak, mój drogi Jakubie, jakbym tu w górach, w drewnianej chacie, którą zowią Śląską Baudą, na poły oderwał się już od ziemskiego życia. Otwieram okienko i widzę dzicz, gdzie kamienie wymieniają się z rzadką trawą, skały ze śniegiem, a kosodrzewina z niżej stojącym lasem. W całej okolicy panuje śmiertelna cisza, „ni ptak z gałęzi nie ćwierka, ni motyl nektaru z lilij nie spija”, tylko wiatr wieje melancholijnie po stromym zboczu. Zamieszkały świat leży niewyraźny daleko w dole, niczym obrazek-miniatura, który z oddali wydaje się oku nieczytelny i zamazany. Kto kurczowo się spraw ziemskich trzymając nigdy nie odnalazł siebie i rewolucji pragnie, co rozwieje mgłę spowijającą jego duszę, ten przebywa na tych wyżynach, a ogrom otaczającej go przyrody stopniowo wzbudzi w nim głębszą refleksję; kogo tam na dole dręczy plaga religijnej nietolerancji, ten wspina się w ten wyższy rejon, gdzie ona nie sięga; kogo nadmiar potrzeb tam na dole uczynił biedakiem, ten mężnie je porzuca, buduje sobie tu chatę i staje się bogaty.
Piszę ten list w Śląskiej Baudzie; wspięliśmy się bowiem już na Śnieżkę i przeszliśmy większą część grzbietu. Opuściliśmy Jelenią Górę 29-tego dopiero o pół do siódmej wieczorem, by dotrzeć do Karpacza, wioski odległej od miasta o trzy godziny drogi i położonej u stóp Śnieżki. Szło się cały czas lekko pod górę. Mija się kilka wiosek, a mianowicie Staniszów i Miłków. Okolica usiana jest skalistymi pagórkami i większymi wzniesieniami. Sądząc po wielu dużych wsiach, zaludnienie tu, tak jak i w całej Kotlinie Jeleniogórskiej, zdaje się niezwykle duże, uprawy rolne prezentują się wyśmienicie.Moja podróż po ojczyźnie: z Turyngii w Góry Olbrzymie aż po źródła Łaby i przez Czechy w Góry Kruszcowe
72,00 zł z VAT
Książka stanowi relację z wyprawy odbytej przez „dziadka współczesnej gimnastyki” Johanna Christopha Friedricha GutsMuthsa (1759–1839) w towarzystwie grupy uczniów w 1796 roku. Wraz z autorem odwiedzimy m.in. Bolesławiec, Świeradów, Szklarską Porębę, Cieplice, Jelenią Górę, Adršpach, Hostinné, Turnov, Pragę, Teplice i Freiburg, a także powędrujemy przez Góry Izerskie i Karkonosze, poznając ich mieszkańców i zakątki niedostępne dziś dla ruchu turystycznego; szczególne emocje przeżyjemy, schodząc po stromej skalnej ścianie w głąb Łabskiego Kotła wzdłuż wodospadu Łaby. Zajrzymy też do zakładów przemysłowych — witriolejni (wytwórni kwasu siarkowego) w Szklarskiej Porębie, kopalni cyny w Cinovcu i srebra we Freibergu, rtęciowni srebra w saskim Halsbrück. Całości dopełniają kolorowe ilustracje autorstwa grafika z epoki, Daniela Bergera. Książka ukazuje się w serii Navigare necesse est — historycznych relacji podróżniczych z obszaru Sudetów, Śląska i okolic.
(…)
Jest tak, mój drogi Jakubie, jakbym tu w górach, w drewnianej chacie, którą zowią Śląską Baudą, na poły oderwał się już od ziemskiego życia. Otwieram okienko i widzę dzicz, gdzie kamienie wymieniają się z rzadką trawą, skały ze śniegiem, a kosodrzewina z niżej stojącym lasem. W całej okolicy panuje śmiertelna cisza, „ni ptak z gałęzi nie ćwierka, ni motyl nektaru z lilij nie spija”, tylko wiatr wieje melancholijnie po stromym zboczu. Zamieszkały świat leży niewyraźny daleko w dole, niczym obrazek-miniatura, który z oddali wydaje się oku nieczytelny i zamazany. Kto kurczowo się spraw ziemskich trzymając nigdy nie odnalazł siebie i rewolucji pragnie, co rozwieje mgłę spowijającą jego duszę, ten przebywa na tych wyżynach, a ogrom otaczającej go przyrody stopniowo wzbudzi w nim głębszą refleksję; kogo tam na dole dręczy plaga religijnej nietolerancji, ten wspina się w ten wyższy rejon, gdzie ona nie sięga; kogo nadmiar potrzeb tam na dole uczynił biedakiem, ten mężnie je porzuca, buduje sobie tu chatę i staje się bogaty.
Piszę ten list w Śląskiej Baudzie; wspięliśmy się bowiem już na Śnieżkę i przeszliśmy większą część grzbietu. Opuściliśmy Jelenią Górę 29-tego dopiero o pół do siódmej wieczorem, by dotrzeć do Karpacza, wioski odległej od miasta o trzy godziny drogi i położonej u stóp Śnieżki. Szło się cały czas lekko pod górę. Mija się kilka wiosek, a mianowicie Staniszów i Miłków. Okolica usiana jest skalistymi pagórkami i większymi wzniesieniami. Sądząc po wielu dużych wsiach, zaludnienie tu, tak jak i w całej Kotlinie Jeleniogórskiej, zdaje się niezwykle duże, uprawy rolne prezentują się wyśmienicie.Cystersi na tle dziejów Cieplic
46,00 zł z VAT
Szanowny Czytelniku, oto masz przed sobą kolejne dzieło na temat Cieplic, najstarszego uzdrowiska w Polsce. W jego dzieje wpisała się nie tylko historia Śląska, królewskiego i książęcego Rodu Piastów, wielce zasłużonego dla tej ziemi sławnego Rodu Schaffgotschów, a także podziwu godne czyny zakonów zajmujących się przybywającymi w to miejsce cierpiącymi i chorymi, którzy poszukiwali tu ratunku w podratowaniu zdrowia.
Po pierwszych zakonnikach augustianach i joannitach, do dzisiaj nie pozostało tu prawie nic, ale czterysta lat gospodarowania w Cieplicach cystersów odcisnęło wspaniałe i znaczące ślady…
Ze wstępu Stanisław Firszta
Cystersi na tle dziejów Cieplic
46,00 zł z VAT
Szanowny Czytelniku, oto masz przed sobą kolejne dzieło na temat Cieplic, najstarszego uzdrowiska w Polsce. W jego dzieje wpisała się nie tylko historia Śląska, królewskiego i książęcego Rodu Piastów, wielce zasłużonego dla tej ziemi sławnego Rodu Schaffgotschów, a także podziwu godne czyny zakonów zajmujących się przybywającymi w to miejsce cierpiącymi i chorymi, którzy poszukiwali tu ratunku w podratowaniu zdrowia.
Po pierwszych zakonnikach augustianach i joannitach, do dzisiaj nie pozostało tu prawie nic, ale czterysta lat gospodarowania w Cieplicach cystersów odcisnęło wspaniałe i znaczące ślady…
Ze wstępu Stanisław Firszta
Noc na Śnieżce. Theodor Fontane i jego Karkonosze
Autor: Grażyna Prawda
55,00 zł z VAT
Noc na Śnieżce. Theodor Fontane i jego Karkonosze to kolejny tytuł serii wydawniczej Ad Rem – Tako rzecze Riphen Zabel. Publikację tworzą tłumaczenia na język polski pięciu opowiadań tego wybitnego pisarza niemieckiego, który napisał je zainspirowany Karkonoszami, ich krajobrazem, ludźmi i historią. Są to: Noc na Śnieżce, Ostatni laborant, Uratowany!, Stary Wilhelm oraz Profesor Lecjusz, czyli Nareszcie w domu. Znajdziemy tu również fragmenty tłumaczeń dwóch „karkonoskich” powieści Fontanego: Kwity i Poggenpuhlów.
Autorka tłumaczeń Grażyna Prawda wzbogaciła swoją pracę o bardzo obszerne komentarze, wyjaśniające okoliczności powstania poszczególnych śląskich dzieł pisarza, znanego polskiemu czytelnikowi głównie z powieści Effi Briest. Dowiadujemy się z nich, że w późnym okresie swego życia, najbardziej twórczym, literat prawie każde lato spędzał w Karkonoszach, poznajemy jego miejscowych przyjaciół, przyglądamy ich codzienności, uprawianym rzemiosłom, skrywanym tajemnicom, obserwujemy ich stosunek do górskiej przyrody i lokalnych legend.
Książkę współtworzą również tłumaczenia wyjątkowo ciekawych, pośmiertnych wspomnień o pisarzu, autorstwa przyrodnika Wilhelma Bölschego, malarza Hannsa Fechnera, którzy byli
członkami kolonii artystycznej w Szklarskiej Porębie, sędziego z Kowar Georga Friedlaendera i Tomasza Manna, który choć nigdy osobiście nie poznał pisarza, to bardzo cenił jego twórczość.
Noc na Śnieżce. Theodor Fontane i jego Karkonosze to lektura obowiązkowa dla każdego, kto chciałby poznać Karkonosze, jakimi były niegdyś, kto chciałby porównać ich przeszłe i obecne oblicze, a przy okazji zasmakować w XIX-wiecznej niemieckiej literaturze.
Sandra Jaskólska
Noc na Śnieżce. Theodor Fontane i jego Karkonosze
Autor: Grażyna Prawda
55,00 zł z VAT
Noc na Śnieżce. Theodor Fontane i jego Karkonosze to kolejny tytuł serii wydawniczej Ad Rem – Tako rzecze Riphen Zabel. Publikację tworzą tłumaczenia na język polski pięciu opowiadań tego wybitnego pisarza niemieckiego, który napisał je zainspirowany Karkonoszami, ich krajobrazem, ludźmi i historią. Są to: Noc na Śnieżce, Ostatni laborant, Uratowany!, Stary Wilhelm oraz Profesor Lecjusz, czyli Nareszcie w domu. Znajdziemy tu również fragmenty tłumaczeń dwóch „karkonoskich” powieści Fontanego: Kwity i Poggenpuhlów.
Autorka tłumaczeń Grażyna Prawda wzbogaciła swoją pracę o bardzo obszerne komentarze, wyjaśniające okoliczności powstania poszczególnych śląskich dzieł pisarza, znanego polskiemu czytelnikowi głównie z powieści Effi Briest. Dowiadujemy się z nich, że w późnym okresie swego życia, najbardziej twórczym, literat prawie każde lato spędzał w Karkonoszach, poznajemy jego miejscowych przyjaciół, przyglądamy ich codzienności, uprawianym rzemiosłom, skrywanym tajemnicom, obserwujemy ich stosunek do górskiej przyrody i lokalnych legend.
Książkę współtworzą również tłumaczenia wyjątkowo ciekawych, pośmiertnych wspomnień o pisarzu, autorstwa przyrodnika Wilhelma Bölschego, malarza Hannsa Fechnera, którzy byli
członkami kolonii artystycznej w Szklarskiej Porębie, sędziego z Kowar Georga Friedlaendera i Tomasza Manna, który choć nigdy osobiście nie poznał pisarza, to bardzo cenił jego twórczość.
Noc na Śnieżce. Theodor Fontane i jego Karkonosze to lektura obowiązkowa dla każdego, kto chciałby poznać Karkonosze, jakimi były niegdyś, kto chciałby porównać ich przeszłe i obecne oblicze, a przy okazji zasmakować w XIX-wiecznej niemieckiej literaturze.
Sandra Jaskólska

