Dodaj do listy życzeń
Zamek Karpniki / Schloss Fischbach
Autor: Gaworski Marek
Wydawca: MATIANG
49,90 zł z VAT
Książka
Wysyłka zazwyczaj w ciągu 24h
Bezpieczna płatność
Kategoria:
Książki
Historia zamku w Karpnikach sięga mrocznych czasów średniowiecza. Już wtedy w tym miejscu stała budowla rycerska otoczona fosą. Na przestrzeni wieków zamek należał do najznamienitszych śląskich rodów (…).
Najnowsza publikacja Marka Gaworskiego przybliża to niezwykłe i szczególne miejsce jakim jest karpnicki zamek. Wiele barwnych fotografii, rycin i dokumentów, historycznych i współczesnych czyni ją niezwykle ciekawą.
Publikacja jest dwujęzyczna (PL i DE).
SPIS TREŚCI
- Wprowadzenie / Einleitung
- Pierwsze Lata / Die Ersten Jahre
- Schaffgotschowie / Die Schaffgotschs
- Zamek w Czasach Kanitzów i ich spadkobierców / Das Schloss Zur Zeit Der Familie Kanitz Und Ihrer Erben
- Zamek siedzibą członków Królewskiej Rodziny / Schlossresidenz Der Mitglieder Der Kóniglichen Familie
- Romantyczne Założenie Parkowe / Romantische Pa Rkanlage
- Heska Sukcesja / Die Hessische Erbfolge
- Koniec II Wojny Światowej i Madonna Hansa Holbeina / Das Ende Des Zweiten Weltkriegs und Madonna Von Hans Holbein
- Lata Powojenne i Współczesne / Nachkriegszeit Und Gegenwart
- Bibliografia / Literat Urverzeichnis
Informacje dodatkowe
| Oprawa | twarda |
|---|---|
| Ilość stron | 132 |
Podobne produkty
Cystersi na tle dziejów Cieplic
46,00 zł z VAT
Szanowny Czytelniku, oto masz przed sobą kolejne dzieło na temat Cieplic, najstarszego uzdrowiska w Polsce. W jego dzieje wpisała się nie tylko historia Śląska, królewskiego i książęcego Rodu Piastów, wielce zasłużonego dla tej ziemi sławnego Rodu Schaffgotschów, a także podziwu godne czyny zakonów zajmujących się przybywającymi w to miejsce cierpiącymi i chorymi, którzy poszukiwali tu ratunku w podratowaniu zdrowia.
Po pierwszych zakonnikach augustianach i joannitach, do dzisiaj nie pozostało tu prawie nic, ale czterysta lat gospodarowania w Cieplicach cystersów odcisnęło wspaniałe i znaczące ślady…
Ze wstępu Stanisław Firszta
Cystersi na tle dziejów Cieplic
46,00 zł z VAT
Szanowny Czytelniku, oto masz przed sobą kolejne dzieło na temat Cieplic, najstarszego uzdrowiska w Polsce. W jego dzieje wpisała się nie tylko historia Śląska, królewskiego i książęcego Rodu Piastów, wielce zasłużonego dla tej ziemi sławnego Rodu Schaffgotschów, a także podziwu godne czyny zakonów zajmujących się przybywającymi w to miejsce cierpiącymi i chorymi, którzy poszukiwali tu ratunku w podratowaniu zdrowia.
Po pierwszych zakonnikach augustianach i joannitach, do dzisiaj nie pozostało tu prawie nic, ale czterysta lat gospodarowania w Cieplicach cystersów odcisnęło wspaniałe i znaczące ślady…
Ze wstępu Stanisław Firszta
Moja podróż po ojczyźnie: z Turyngii w Góry Olbrzymie aż po źródła Łaby i przez Czechy w Góry Kruszcowe
72,00 zł z VAT
Książka stanowi relację z wyprawy odbytej przez „dziadka współczesnej gimnastyki” Johanna Christopha Friedricha GutsMuthsa (1759–1839) w towarzystwie grupy uczniów w 1796 roku. Wraz z autorem odwiedzimy m.in. Bolesławiec, Świeradów, Szklarską Porębę, Cieplice, Jelenią Górę, Adršpach, Hostinné, Turnov, Pragę, Teplice i Freiburg, a także powędrujemy przez Góry Izerskie i Karkonosze, poznając ich mieszkańców i zakątki niedostępne dziś dla ruchu turystycznego; szczególne emocje przeżyjemy, schodząc po stromej skalnej ścianie w głąb Łabskiego Kotła wzdłuż wodospadu Łaby. Zajrzymy też do zakładów przemysłowych — witriolejni (wytwórni kwasu siarkowego) w Szklarskiej Porębie, kopalni cyny w Cinovcu i srebra we Freibergu, rtęciowni srebra w saskim Halsbrück. Całości dopełniają kolorowe ilustracje autorstwa grafika z epoki, Daniela Bergera. Książka ukazuje się w serii Navigare necesse est — historycznych relacji podróżniczych z obszaru Sudetów, Śląska i okolic.
(…)
Jest tak, mój drogi Jakubie, jakbym tu w górach, w drewnianej chacie, którą zowią Śląską Baudą, na poły oderwał się już od ziemskiego życia. Otwieram okienko i widzę dzicz, gdzie kamienie wymieniają się z rzadką trawą, skały ze śniegiem, a kosodrzewina z niżej stojącym lasem. W całej okolicy panuje śmiertelna cisza, „ni ptak z gałęzi nie ćwierka, ni motyl nektaru z lilij nie spija”, tylko wiatr wieje melancholijnie po stromym zboczu. Zamieszkały świat leży niewyraźny daleko w dole, niczym obrazek-miniatura, który z oddali wydaje się oku nieczytelny i zamazany. Kto kurczowo się spraw ziemskich trzymając nigdy nie odnalazł siebie i rewolucji pragnie, co rozwieje mgłę spowijającą jego duszę, ten przebywa na tych wyżynach, a ogrom otaczającej go przyrody stopniowo wzbudzi w nim głębszą refleksję; kogo tam na dole dręczy plaga religijnej nietolerancji, ten wspina się w ten wyższy rejon, gdzie ona nie sięga; kogo nadmiar potrzeb tam na dole uczynił biedakiem, ten mężnie je porzuca, buduje sobie tu chatę i staje się bogaty.
Piszę ten list w Śląskiej Baudzie; wspięliśmy się bowiem już na Śnieżkę i przeszliśmy większą część grzbietu. Opuściliśmy Jelenią Górę 29-tego dopiero o pół do siódmej wieczorem, by dotrzeć do Karpacza, wioski odległej od miasta o trzy godziny drogi i położonej u stóp Śnieżki. Szło się cały czas lekko pod górę. Mija się kilka wiosek, a mianowicie Staniszów i Miłków. Okolica usiana jest skalistymi pagórkami i większymi wzniesieniami. Sądząc po wielu dużych wsiach, zaludnienie tu, tak jak i w całej Kotlinie Jeleniogórskiej, zdaje się niezwykle duże, uprawy rolne prezentują się wyśmienicie.Moja podróż po ojczyźnie: z Turyngii w Góry Olbrzymie aż po źródła Łaby i przez Czechy w Góry Kruszcowe
72,00 zł z VAT
Książka stanowi relację z wyprawy odbytej przez „dziadka współczesnej gimnastyki” Johanna Christopha Friedricha GutsMuthsa (1759–1839) w towarzystwie grupy uczniów w 1796 roku. Wraz z autorem odwiedzimy m.in. Bolesławiec, Świeradów, Szklarską Porębę, Cieplice, Jelenią Górę, Adršpach, Hostinné, Turnov, Pragę, Teplice i Freiburg, a także powędrujemy przez Góry Izerskie i Karkonosze, poznając ich mieszkańców i zakątki niedostępne dziś dla ruchu turystycznego; szczególne emocje przeżyjemy, schodząc po stromej skalnej ścianie w głąb Łabskiego Kotła wzdłuż wodospadu Łaby. Zajrzymy też do zakładów przemysłowych — witriolejni (wytwórni kwasu siarkowego) w Szklarskiej Porębie, kopalni cyny w Cinovcu i srebra we Freibergu, rtęciowni srebra w saskim Halsbrück. Całości dopełniają kolorowe ilustracje autorstwa grafika z epoki, Daniela Bergera. Książka ukazuje się w serii Navigare necesse est — historycznych relacji podróżniczych z obszaru Sudetów, Śląska i okolic.
(…)
Jest tak, mój drogi Jakubie, jakbym tu w górach, w drewnianej chacie, którą zowią Śląską Baudą, na poły oderwał się już od ziemskiego życia. Otwieram okienko i widzę dzicz, gdzie kamienie wymieniają się z rzadką trawą, skały ze śniegiem, a kosodrzewina z niżej stojącym lasem. W całej okolicy panuje śmiertelna cisza, „ni ptak z gałęzi nie ćwierka, ni motyl nektaru z lilij nie spija”, tylko wiatr wieje melancholijnie po stromym zboczu. Zamieszkały świat leży niewyraźny daleko w dole, niczym obrazek-miniatura, który z oddali wydaje się oku nieczytelny i zamazany. Kto kurczowo się spraw ziemskich trzymając nigdy nie odnalazł siebie i rewolucji pragnie, co rozwieje mgłę spowijającą jego duszę, ten przebywa na tych wyżynach, a ogrom otaczającej go przyrody stopniowo wzbudzi w nim głębszą refleksję; kogo tam na dole dręczy plaga religijnej nietolerancji, ten wspina się w ten wyższy rejon, gdzie ona nie sięga; kogo nadmiar potrzeb tam na dole uczynił biedakiem, ten mężnie je porzuca, buduje sobie tu chatę i staje się bogaty.
Piszę ten list w Śląskiej Baudzie; wspięliśmy się bowiem już na Śnieżkę i przeszliśmy większą część grzbietu. Opuściliśmy Jelenią Górę 29-tego dopiero o pół do siódmej wieczorem, by dotrzeć do Karpacza, wioski odległej od miasta o trzy godziny drogi i położonej u stóp Śnieżki. Szło się cały czas lekko pod górę. Mija się kilka wiosek, a mianowicie Staniszów i Miłków. Okolica usiana jest skalistymi pagórkami i większymi wzniesieniami. Sądząc po wielu dużych wsiach, zaludnienie tu, tak jak i w całej Kotlinie Jeleniogórskiej, zdaje się niezwykle duże, uprawy rolne prezentują się wyśmienicie.Góry Olbrzymie, pełne tajemnic
Autor: Szczyżowski Jarosław
35,00 zł z VAT
Trzecia część Przewodnika Emocjonalnego, autorstwa Jarosława Szczyżowskiego, który oddaje w Wasze ręce dość nietypową, jak na dzisiejsze standardy przystało, publikację.
Nie znajdziecie w niej żadnych sugestii dotyczących wypoczynku w górskich kurortach, opisów wątpliwej jakości miejsc rozrywki wszelakiej, czy upstrzonych lukrem i cukrem pudrem krajobrazów na podkolorowanych zdjęciach, rzadko kiedy oddających ich faktyczną rzeczywistość.
Od takiego stanu rzeczy autor odszedł już na samym początku, wydając dwie poprzednie części Przewodnika Emocjonalnego o Miedziance i kowarskim uranie.
Tym razem opowieść toczy się pośród miejsc innych, ale wcale mniej znanych, choć dla niektórych ten stan rzeczy może okazać się zupełnie nowy, nieodkryty, a niekiedy niezrozumiały.
Jak za rękę autor oprowadzi Was po światach zapomnianych Karkonoszy i Gór Izerskich, pokrytych dość mocno kurzem niepamięci, gdzie to co niewidzialne dla ludzkiego oka może niespodziewanie wyskoczyć, jak filip z konopi i złapać za kołnierz, albo poplątać drogi, nawet te życiowe i sprawić, że ten cudaczny kawałek ziemskiego nieba, zakiełkuje na zawsze w waszych sercach… A innych przerazi, ale to już inna historia…
Góry Olbrzymie, pełne tajemnic
Autor: Szczyżowski Jarosław
35,00 zł z VAT
Trzecia część Przewodnika Emocjonalnego, autorstwa Jarosława Szczyżowskiego, który oddaje w Wasze ręce dość nietypową, jak na dzisiejsze standardy przystało, publikację.
Nie znajdziecie w niej żadnych sugestii dotyczących wypoczynku w górskich kurortach, opisów wątpliwej jakości miejsc rozrywki wszelakiej, czy upstrzonych lukrem i cukrem pudrem krajobrazów na podkolorowanych zdjęciach, rzadko kiedy oddających ich faktyczną rzeczywistość.
Od takiego stanu rzeczy autor odszedł już na samym początku, wydając dwie poprzednie części Przewodnika Emocjonalnego o Miedziance i kowarskim uranie.
Tym razem opowieść toczy się pośród miejsc innych, ale wcale mniej znanych, choć dla niektórych ten stan rzeczy może okazać się zupełnie nowy, nieodkryty, a niekiedy niezrozumiały.
Jak za rękę autor oprowadzi Was po światach zapomnianych Karkonoszy i Gór Izerskich, pokrytych dość mocno kurzem niepamięci, gdzie to co niewidzialne dla ludzkiego oka może niespodziewanie wyskoczyć, jak filip z konopi i złapać za kołnierz, albo poplątać drogi, nawet te życiowe i sprawić, że ten cudaczny kawałek ziemskiego nieba, zakiełkuje na zawsze w waszych sercach… A innych przerazi, ale to już inna historia…
Panteon Karkonoszy
69,00 zł z VAT
WSTĘP
Hora fugit Mors venit Umbra transit Lux manet
Gdy przechodzimy obok niewielkich cmentarzy, czy nawet okazałych nekropolii, zazwyczaj zamyślamy się na krótką chwilę nad ulotnością ludzkiego życia i podążamy dalej. A przecież w takich właśnie miejscach ogniskuje się jak w soczewce historia okolicy, regionu, a nawet kraju. Któż nie słyszał o Cementerio de la Recoleta w Buenos Aires, Cimetiere du Pere-Lachaise w Paryżu czy Cmentarzu Lyczakowskim we Lwowie. Cmentarze bowiem nie są — i nigdy nie były — jedynie przestrzenią, w której chowani są zmarli. To także przestrzeń, w której grzebane są osobiste historie sukcesów i porażek, zwykłej monotonii życia, a często i tajemnice, które dyskretnie wplatają się w misterną tkaninę dziejów kultury danego regionu. „Panteon Karkonoszy”, czyli cmentarz w Szklarskiej Porębie Dolnej, miejsce, gdzie spoczywają koryfeusze niemieckiej kultury i sztuki, których dokonaniami do dziś delektuje się nie tylko kultura niemiecka czy polska, ale i światowa, posiada jednakże jeszcze jedną, szczególnie wartościową cechę. Nekropolia ta jest mianowicie niezwykłą przestrzenią rozmowy kultur, szczególnie niemieckiej i polskiej, i to od długiego już czasu, gdy po rozstrzygnięciach spowodowanych przez II wojnę światową staliśmy się depozytariuszami śląskiego dziedzic-twa kulturowego. Z niejakim zażenowaniem trzeba w tym miejscu skonstatować, że nie udało się zachować tego cmentarza w dobrym stanie, choć na przestrzeni lat nie brakło pasjonatów pragnących ratować tę niezwykle cenną nekropolię. Jednym z nich był niezapomniany Przemysław Wiater, wybitny regionalista, znawca i piewca historii Karkonoszy. To właśnie on już w latach 90. ubiegłego wieku sporządził pełną inwentaryzację wszystkich znajdujących się tu nagrobków. Na przestrzeni wielu lat podejmowano także próby debat społecznych, celem stworzenia spójnego planu odrestaurowania nekropolii. Jednym z ciekawych
Panteon Karkonoszy
69,00 zł z VAT
WSTĘP
Hora fugit Mors venit Umbra transit Lux manet
Gdy przechodzimy obok niewielkich cmentarzy, czy nawet okazałych nekropolii, zazwyczaj zamyślamy się na krótką chwilę nad ulotnością ludzkiego życia i podążamy dalej. A przecież w takich właśnie miejscach ogniskuje się jak w soczewce historia okolicy, regionu, a nawet kraju. Któż nie słyszał o Cementerio de la Recoleta w Buenos Aires, Cimetiere du Pere-Lachaise w Paryżu czy Cmentarzu Lyczakowskim we Lwowie. Cmentarze bowiem nie są — i nigdy nie były — jedynie przestrzenią, w której chowani są zmarli. To także przestrzeń, w której grzebane są osobiste historie sukcesów i porażek, zwykłej monotonii życia, a często i tajemnice, które dyskretnie wplatają się w misterną tkaninę dziejów kultury danego regionu. „Panteon Karkonoszy”, czyli cmentarz w Szklarskiej Porębie Dolnej, miejsce, gdzie spoczywają koryfeusze niemieckiej kultury i sztuki, których dokonaniami do dziś delektuje się nie tylko kultura niemiecka czy polska, ale i światowa, posiada jednakże jeszcze jedną, szczególnie wartościową cechę. Nekropolia ta jest mianowicie niezwykłą przestrzenią rozmowy kultur, szczególnie niemieckiej i polskiej, i to od długiego już czasu, gdy po rozstrzygnięciach spowodowanych przez II wojnę światową staliśmy się depozytariuszami śląskiego dziedzic-twa kulturowego. Z niejakim zażenowaniem trzeba w tym miejscu skonstatować, że nie udało się zachować tego cmentarza w dobrym stanie, choć na przestrzeni lat nie brakło pasjonatów pragnących ratować tę niezwykle cenną nekropolię. Jednym z nich był niezapomniany Przemysław Wiater, wybitny regionalista, znawca i piewca historii Karkonoszy. To właśnie on już w latach 90. ubiegłego wieku sporządził pełną inwentaryzację wszystkich znajdujących się tu nagrobków. Na przestrzeni wielu lat podejmowano także próby debat społecznych, celem stworzenia spójnego planu odrestaurowania nekropolii. Jednym z ciekawych

