Dodaj do listy życzeń
Legendy o Duchu Gór
Autor: Jaskólska Sandra
Wydawca: Wydawnictwo AD REM
20,00 zł z VAT
książka
Wysyłka zazwyczaj w ciągu 24h
Bezpieczna płatność
Kategoria:
Książki
Zbiór dziewięciu legend o Duchu Gór, napisanych dla najmłodszych Czytelników, pięknie ilustrowanych, zapisanych dużymi literkami.
Zbiorek wydany także w wersji niemieckiej (Rübezahlsagen) i angielskiej (Legends of he Karkonosze Mountain Spirit).
Informacje dodatkowe
| Oprawa | miękka szyta |
|---|---|
| Rok wydania | 2016 |
Podobne produkty
Osada Szklarska Poręba-Orle w Górach Izerskich
Autor: Przemysław Wiater
33,00 zł z VAT
Monografia dr. Przemysława Wiatera przedstawia historię jednego z zakątków niezwykle urokliwych Gór Izerskich, leżących na zachód od pasma Karkonoszy. Dziś niewiele osób już wie, że Dolny Śląsk, w tym Szklarska Poręba i rejon Gór Izerskich od XVIII wieku były ważnym ośrodkiem hutnictwa szkła. W XVIII w Górach Izerskich, w osadzie Orle, zbudowano hutę szkła Karlstahl, która działała do 1890 roku. Zasłynęła ona z powodu stosowania techniki produkcji szkła ozdobnego zwanej Millefiori, wynalezionej kilkaset lat wcześniej w Wenecji i potem zapomnianej. Autor przedstawia też legendy związane z Karkonoszami i Górami Izerskimi, dzieje osady Orle, istniejącej do 1945 roku i odrodzenie jej w formie Stacji Turystycznej Orle, stworzonej w połowie lat 90. XX wieku przez Stanisława Kornafla i do dziś przez niego prowadzonej. Obecnie Orle jest popularnym miejscem wypraw turystycznych (przewija się przez nie co roku 200 000 osób), znanym z wielu imprez kulturalnych i turystycznych.
Osada Szklarska Poręba-Orle w Górach Izerskich
Autor: Przemysław Wiater
33,00 zł z VAT
Monografia dr. Przemysława Wiatera przedstawia historię jednego z zakątków niezwykle urokliwych Gór Izerskich, leżących na zachód od pasma Karkonoszy. Dziś niewiele osób już wie, że Dolny Śląsk, w tym Szklarska Poręba i rejon Gór Izerskich od XVIII wieku były ważnym ośrodkiem hutnictwa szkła. W XVIII w Górach Izerskich, w osadzie Orle, zbudowano hutę szkła Karlstahl, która działała do 1890 roku. Zasłynęła ona z powodu stosowania techniki produkcji szkła ozdobnego zwanej Millefiori, wynalezionej kilkaset lat wcześniej w Wenecji i potem zapomnianej. Autor przedstawia też legendy związane z Karkonoszami i Górami Izerskimi, dzieje osady Orle, istniejącej do 1945 roku i odrodzenie jej w formie Stacji Turystycznej Orle, stworzonej w połowie lat 90. XX wieku przez Stanisława Kornafla i do dziś przez niego prowadzonej. Obecnie Orle jest popularnym miejscem wypraw turystycznych (przewija się przez nie co roku 200 000 osób), znanym z wielu imprez kulturalnych i turystycznych.
Moja podróż po ojczyźnie: z Turyngii w Góry Olbrzymie aż po źródła Łaby i przez Czechy w Góry Kruszcowe
72,00 zł z VAT
Książka stanowi relację z wyprawy odbytej przez „dziadka współczesnej gimnastyki” Johanna Christopha Friedricha GutsMuthsa (1759–1839) w towarzystwie grupy uczniów w 1796 roku. Wraz z autorem odwiedzimy m.in. Bolesławiec, Świeradów, Szklarską Porębę, Cieplice, Jelenią Górę, Adršpach, Hostinné, Turnov, Pragę, Teplice i Freiburg, a także powędrujemy przez Góry Izerskie i Karkonosze, poznając ich mieszkańców i zakątki niedostępne dziś dla ruchu turystycznego; szczególne emocje przeżyjemy, schodząc po stromej skalnej ścianie w głąb Łabskiego Kotła wzdłuż wodospadu Łaby. Zajrzymy też do zakładów przemysłowych — witriolejni (wytwórni kwasu siarkowego) w Szklarskiej Porębie, kopalni cyny w Cinovcu i srebra we Freibergu, rtęciowni srebra w saskim Halsbrück. Całości dopełniają kolorowe ilustracje autorstwa grafika z epoki, Daniela Bergera. Książka ukazuje się w serii Navigare necesse est — historycznych relacji podróżniczych z obszaru Sudetów, Śląska i okolic.
(…)
Jest tak, mój drogi Jakubie, jakbym tu w górach, w drewnianej chacie, którą zowią Śląską Baudą, na poły oderwał się już od ziemskiego życia. Otwieram okienko i widzę dzicz, gdzie kamienie wymieniają się z rzadką trawą, skały ze śniegiem, a kosodrzewina z niżej stojącym lasem. W całej okolicy panuje śmiertelna cisza, „ni ptak z gałęzi nie ćwierka, ni motyl nektaru z lilij nie spija”, tylko wiatr wieje melancholijnie po stromym zboczu. Zamieszkały świat leży niewyraźny daleko w dole, niczym obrazek-miniatura, który z oddali wydaje się oku nieczytelny i zamazany. Kto kurczowo się spraw ziemskich trzymając nigdy nie odnalazł siebie i rewolucji pragnie, co rozwieje mgłę spowijającą jego duszę, ten przebywa na tych wyżynach, a ogrom otaczającej go przyrody stopniowo wzbudzi w nim głębszą refleksję; kogo tam na dole dręczy plaga religijnej nietolerancji, ten wspina się w ten wyższy rejon, gdzie ona nie sięga; kogo nadmiar potrzeb tam na dole uczynił biedakiem, ten mężnie je porzuca, buduje sobie tu chatę i staje się bogaty.
Piszę ten list w Śląskiej Baudzie; wspięliśmy się bowiem już na Śnieżkę i przeszliśmy większą część grzbietu. Opuściliśmy Jelenią Górę 29-tego dopiero o pół do siódmej wieczorem, by dotrzeć do Karpacza, wioski odległej od miasta o trzy godziny drogi i położonej u stóp Śnieżki. Szło się cały czas lekko pod górę. Mija się kilka wiosek, a mianowicie Staniszów i Miłków. Okolica usiana jest skalistymi pagórkami i większymi wzniesieniami. Sądząc po wielu dużych wsiach, zaludnienie tu, tak jak i w całej Kotlinie Jeleniogórskiej, zdaje się niezwykle duże, uprawy rolne prezentują się wyśmienicie.Moja podróż po ojczyźnie: z Turyngii w Góry Olbrzymie aż po źródła Łaby i przez Czechy w Góry Kruszcowe
72,00 zł z VAT
Książka stanowi relację z wyprawy odbytej przez „dziadka współczesnej gimnastyki” Johanna Christopha Friedricha GutsMuthsa (1759–1839) w towarzystwie grupy uczniów w 1796 roku. Wraz z autorem odwiedzimy m.in. Bolesławiec, Świeradów, Szklarską Porębę, Cieplice, Jelenią Górę, Adršpach, Hostinné, Turnov, Pragę, Teplice i Freiburg, a także powędrujemy przez Góry Izerskie i Karkonosze, poznając ich mieszkańców i zakątki niedostępne dziś dla ruchu turystycznego; szczególne emocje przeżyjemy, schodząc po stromej skalnej ścianie w głąb Łabskiego Kotła wzdłuż wodospadu Łaby. Zajrzymy też do zakładów przemysłowych — witriolejni (wytwórni kwasu siarkowego) w Szklarskiej Porębie, kopalni cyny w Cinovcu i srebra we Freibergu, rtęciowni srebra w saskim Halsbrück. Całości dopełniają kolorowe ilustracje autorstwa grafika z epoki, Daniela Bergera. Książka ukazuje się w serii Navigare necesse est — historycznych relacji podróżniczych z obszaru Sudetów, Śląska i okolic.
(…)
Jest tak, mój drogi Jakubie, jakbym tu w górach, w drewnianej chacie, którą zowią Śląską Baudą, na poły oderwał się już od ziemskiego życia. Otwieram okienko i widzę dzicz, gdzie kamienie wymieniają się z rzadką trawą, skały ze śniegiem, a kosodrzewina z niżej stojącym lasem. W całej okolicy panuje śmiertelna cisza, „ni ptak z gałęzi nie ćwierka, ni motyl nektaru z lilij nie spija”, tylko wiatr wieje melancholijnie po stromym zboczu. Zamieszkały świat leży niewyraźny daleko w dole, niczym obrazek-miniatura, który z oddali wydaje się oku nieczytelny i zamazany. Kto kurczowo się spraw ziemskich trzymając nigdy nie odnalazł siebie i rewolucji pragnie, co rozwieje mgłę spowijającą jego duszę, ten przebywa na tych wyżynach, a ogrom otaczającej go przyrody stopniowo wzbudzi w nim głębszą refleksję; kogo tam na dole dręczy plaga religijnej nietolerancji, ten wspina się w ten wyższy rejon, gdzie ona nie sięga; kogo nadmiar potrzeb tam na dole uczynił biedakiem, ten mężnie je porzuca, buduje sobie tu chatę i staje się bogaty.
Piszę ten list w Śląskiej Baudzie; wspięliśmy się bowiem już na Śnieżkę i przeszliśmy większą część grzbietu. Opuściliśmy Jelenią Górę 29-tego dopiero o pół do siódmej wieczorem, by dotrzeć do Karpacza, wioski odległej od miasta o trzy godziny drogi i położonej u stóp Śnieżki. Szło się cały czas lekko pod górę. Mija się kilka wiosek, a mianowicie Staniszów i Miłków. Okolica usiana jest skalistymi pagórkami i większymi wzniesieniami. Sądząc po wielu dużych wsiach, zaludnienie tu, tak jak i w całej Kotlinie Jeleniogórskiej, zdaje się niezwykle duże, uprawy rolne prezentują się wyśmienicie.Karkonoskie kolorowanki. Zamki i Pałace w Kotlinie Jeleniogórskiej
15,00 zł z VAT
Rysunki najpiękniejszych zabytków Doliny Pałaców i Ogrodów Kotliny Jeleniogórskiej i ciekawostki dla najmłodszych
Karkonoskie kolorowanki. Zamki i Pałace w Kotlinie Jeleniogórskiej
15,00 zł z VAT
Rysunki najpiękniejszych zabytków Doliny Pałaców i Ogrodów Kotliny Jeleniogórskiej i ciekawostki dla najmłodszych
De re metallica libri XII Georgius Agricola. O górnictwie i hutnictwie. Dwanaście ksiąg
Autor: Agricola Georgius
70,00 zł z VAT
Książka w języku polskim.
Ze wstępu
Georgius Agricola, a właściwie Georg Bauer (Pauer), urodził się 24 marca 1494 r. w Glauchau w Saksonii. Studia rozpoczął w Lipsku, później uczył w Zwickau (1518–1522). Od 1524 r. we Włoszech, najpierw w Wenecji, później studiował w Bolonii i Padwie. W latach 1527–1531 był lekarzem górniczym w Jachymowie (Joachimsthal) w Czechach. Od 1531 r. mieszkał w Chemnitz, gdzie był lekarzem i burmistrzem. Zmarł 21 listopada 1555 r. Pracując w Jachymowie, zapoznał się z górnictwem praktycznie, co zaowocowało licznymi pracami, które na ten temat napisał: w 1545 r. De natura eorum quae effhunt ex terra, w 1546 r. De natura fossilium, De veteribus et novis metallis i Verum metallicarum interpretatio, w 1548 r. De animatibus subterraneis, a w 1550 r., w 12 tygodni, ukończył swoje najsłynniejsze dzieło De re metallica. Tę ostatnią pracę wydano po łacinie, w Bazylei w 1556 r. Oprócz wspaniałych opisów zawierała 273 drzeworyty, doskonale ilustrujące narzędzia i pracę ówczesnych górników. Dzieło było tak ważne dla ludzi zajmujących się górnictwem i hutnictwem, że już w 1557 r. ukazało się w języku niemieckim, w przekładzie Filipa Becha, a pod koniec XVI w. w języku włoskim. Jako swego rodzaju podręcznik, było ciągle wznawiane (m.in. w 1657 r.). Jedno z takich wydań polecił zakupić do swojej biblioteki król polski Zygmunt August. Zachował się rachunek, według którego za 2 zł i 21 groszy nabył je dla władcy Just Ludwik Dejc (Decjusz).
De re metallica libri XII Georgius Agricola. O górnictwie i hutnictwie. Dwanaście ksiąg
Autor: Agricola Georgius
70,00 zł z VAT
Książka w języku polskim.
Ze wstępu
Georgius Agricola, a właściwie Georg Bauer (Pauer), urodził się 24 marca 1494 r. w Glauchau w Saksonii. Studia rozpoczął w Lipsku, później uczył w Zwickau (1518–1522). Od 1524 r. we Włoszech, najpierw w Wenecji, później studiował w Bolonii i Padwie. W latach 1527–1531 był lekarzem górniczym w Jachymowie (Joachimsthal) w Czechach. Od 1531 r. mieszkał w Chemnitz, gdzie był lekarzem i burmistrzem. Zmarł 21 listopada 1555 r. Pracując w Jachymowie, zapoznał się z górnictwem praktycznie, co zaowocowało licznymi pracami, które na ten temat napisał: w 1545 r. De natura eorum quae effhunt ex terra, w 1546 r. De natura fossilium, De veteribus et novis metallis i Verum metallicarum interpretatio, w 1548 r. De animatibus subterraneis, a w 1550 r., w 12 tygodni, ukończył swoje najsłynniejsze dzieło De re metallica. Tę ostatnią pracę wydano po łacinie, w Bazylei w 1556 r. Oprócz wspaniałych opisów zawierała 273 drzeworyty, doskonale ilustrujące narzędzia i pracę ówczesnych górników. Dzieło było tak ważne dla ludzi zajmujących się górnictwem i hutnictwem, że już w 1557 r. ukazało się w języku niemieckim, w przekładzie Filipa Becha, a pod koniec XVI w. w języku włoskim. Jako swego rodzaju podręcznik, było ciągle wznawiane (m.in. w 1657 r.). Jedno z takich wydań polecił zakupić do swojej biblioteki król polski Zygmunt August. Zachował się rachunek, według którego za 2 zł i 21 groszy nabył je dla władcy Just Ludwik Dejc (Decjusz).

