Lista Grundmanna 2. Losy dzieł sztuki na Dolnym Śląsku po zakończeniu II wojny światowej
99,00 zł z VAT
W czasie II wojny światowej na Dolnym Śląsku zgromadzono olbrzymie ilości dzieł sztuki. Główną ich część stanowiła własność publicznych instytucji kultury i prywatnych kolekcjonerów z różnych regionów Niemiec. Pod koniec wojny przywieziono tu również zabytki zrabowane w krajach okupowanych. Większość tych skarbów umieszczono w składnicach utworzonych przez konserwatora zabytków prowincji prof. Günthera Grundmanna. Bezcenne dzieła sztuki przestały być jednak bezpieczne kiedy wojna dotarła do bram Dolnego Śląska. Niemiecka administracja nie miała już czasu i zasobów, by otoczyć je należytą opieką. Bez właściwej ochrony cenne przedmioty stały się łatwym łupem licznych grup „poszukiwaczy skarbów”. Co się stało po wojnie z tysiącami bezcennych dzieł sztuki? Kto brał udział w wyścigu do ich przejęcia? Gdzie trafiły odnalezione zbiory? Na te i wiele innych pytań Czytelnik znajdzie odpowiedź w książce „Lista Grundmanna 2”.
Dr J. Robert Kudelski – badacz i autor licznych publikacji poświęconych eksploracji oraz poszukiwaniom polskich i europejskich kolekcji sztuki zaginionych w czasie II wojny światowej.Jako współautor napisał kilka książek: Tajemnica Riese. Na tropach największej kwatery Hitlera (2002, 2009), Lubiąż. Na tropach wojennych tajemnic (2003), Złoto generałów. Służby specjalne PRL na tropie skarbów III Rzeszy (2005, 2009), Wojenne sekrety Lubiąża (2010), Lista Grundmanna. Tajemnice skarbów Dolnego Śląska (2015), Tajemnice wydobyte z jeziora (2016) i Wraki z pobojowisk (2023). Jest również autorem książek: Tajemnice nazistowskiej grabieży polskich zbiorów sztuki (2004), Zaginiony konwój SS (2007), Merkers – skarbiec III Rzeszy (2011), Zrabowane skarby (2012), Zaginiony Rafael. Kulisy największej kradzieży nazistów (2014), Złoto Wrocławia. Narodziny legendy (2019), Ostatni transport złota III Rzeszy (2020).
Lista Grundmanna 2. Losy dzieł sztuki na Dolnym Śląsku po zakończeniu II wojny światowej
99,00 zł z VAT
W czasie II wojny światowej na Dolnym Śląsku zgromadzono olbrzymie ilości dzieł sztuki. Główną ich część stanowiła własność publicznych instytucji kultury i prywatnych kolekcjonerów z różnych regionów Niemiec. Pod koniec wojny przywieziono tu również zabytki zrabowane w krajach okupowanych. Większość tych skarbów umieszczono w składnicach utworzonych przez konserwatora zabytków prowincji prof. Günthera Grundmanna. Bezcenne dzieła sztuki przestały być jednak bezpieczne kiedy wojna dotarła do bram Dolnego Śląska. Niemiecka administracja nie miała już czasu i zasobów, by otoczyć je należytą opieką. Bez właściwej ochrony cenne przedmioty stały się łatwym łupem licznych grup „poszukiwaczy skarbów”. Co się stało po wojnie z tysiącami bezcennych dzieł sztuki? Kto brał udział w wyścigu do ich przejęcia? Gdzie trafiły odnalezione zbiory? Na te i wiele innych pytań Czytelnik znajdzie odpowiedź w książce „Lista Grundmanna 2”.
Dr J. Robert Kudelski – badacz i autor licznych publikacji poświęconych eksploracji oraz poszukiwaniom polskich i europejskich kolekcji sztuki zaginionych w czasie II wojny światowej.Jako współautor napisał kilka książek: Tajemnica Riese. Na tropach największej kwatery Hitlera (2002, 2009), Lubiąż. Na tropach wojennych tajemnic (2003), Złoto generałów. Służby specjalne PRL na tropie skarbów III Rzeszy (2005, 2009), Wojenne sekrety Lubiąża (2010), Lista Grundmanna. Tajemnice skarbów Dolnego Śląska (2015), Tajemnice wydobyte z jeziora (2016) i Wraki z pobojowisk (2023). Jest również autorem książek: Tajemnice nazistowskiej grabieży polskich zbiorów sztuki (2004), Zaginiony konwój SS (2007), Merkers – skarbiec III Rzeszy (2011), Zrabowane skarby (2012), Zaginiony Rafael. Kulisy największej kradzieży nazistów (2014), Złoto Wrocławia. Narodziny legendy (2019), Ostatni transport złota III Rzeszy (2020).
Lista Grundmanna. Tajemnice skarbów Dolnego Śląska
69,99 zł z VAT
W czasie drugiej wojny światowej Dolny Śląsk był miejscem szczególnym. Właśnie tam, z dala od linii frontu, rozpoczęto budowę największej kwatery Adolfa Hitlera, ulokowano liczne zakłady zbrojeniowe i tajne laboratoria badawcze. Na Dolny Śląsk ewakuowano również ludność cywilną z obszarów zagrożonych alianckimi nalotami i sprowadzono olbrzymią ilość dóbr materialnych. Najcenniejszymi skarbami nie były jednak depozyty bankowe, złoto zrabowane w krajach okupowanych czy surowce niezbędne do prowadzenia wojny, ale dzieła sztuki. Wśród nich znajdowały się setki kolekcji prywatnych i publicznych, dziesiątki tysięcy obrazów, rzeźb, grafik, unikalne dokumenty archiwalne, cenne księgozbiory i numizmaty.
Bezpieczne schronienie zapewniły im dolnośląskie pałace, zamki i kościoły, a opiekę nad nimi sprawował prof. Günther Grundmann, regionalny konserwator zabytków, który do dziś uchodzi za postać kontrowersyjną i zagadkową.
Dzięki unikalnym dokumentom odnalezionym w niemieckich archiwach powstała „Lista Grundmanna” – szczegółowa relacja z akcji zabezpieczania dzieł sztuki na Dolnym Śląsku. Jej przebieg i kulisy tworzenia ponad 100 składnic, w których przechowywano bezcenne skarby kultury, wzbogaca 300 niepowtarzalnych fotografii.
Lista Grundmanna. Tajemnice skarbów Dolnego Śląska
69,99 zł z VAT
W czasie drugiej wojny światowej Dolny Śląsk był miejscem szczególnym. Właśnie tam, z dala od linii frontu, rozpoczęto budowę największej kwatery Adolfa Hitlera, ulokowano liczne zakłady zbrojeniowe i tajne laboratoria badawcze. Na Dolny Śląsk ewakuowano również ludność cywilną z obszarów zagrożonych alianckimi nalotami i sprowadzono olbrzymią ilość dóbr materialnych. Najcenniejszymi skarbami nie były jednak depozyty bankowe, złoto zrabowane w krajach okupowanych czy surowce niezbędne do prowadzenia wojny, ale dzieła sztuki. Wśród nich znajdowały się setki kolekcji prywatnych i publicznych, dziesiątki tysięcy obrazów, rzeźb, grafik, unikalne dokumenty archiwalne, cenne księgozbiory i numizmaty.
Bezpieczne schronienie zapewniły im dolnośląskie pałace, zamki i kościoły, a opiekę nad nimi sprawował prof. Günther Grundmann, regionalny konserwator zabytków, który do dziś uchodzi za postać kontrowersyjną i zagadkową.
Dzięki unikalnym dokumentom odnalezionym w niemieckich archiwach powstała „Lista Grundmanna” – szczegółowa relacja z akcji zabezpieczania dzieł sztuki na Dolnym Śląsku. Jej przebieg i kulisy tworzenia ponad 100 składnic, w których przechowywano bezcenne skarby kultury, wzbogaca 300 niepowtarzalnych fotografii.
Lorentz: Odnalazłem Matejkę! Na tropach grabieży dzieł sztuki
55,00 zł z VAT
Reportaż historyczny znanego dolnośląskiego historyka Janusza Skowrońskiego przedstawia dramatyczne dzieje dzieł sztuki zrabowanych przez Niemców podczas II wojny światowej z muzeów w Warszawie, Krakowie i Lwowie. Były wśród nich najbardziej znane obrazy Jana Matejki i innych malarzy polskich z XIX i pocz. XX wieku, grafiki, rzeźby i inne dzieła. Uciekając przed zbliżającą się od wschodu Armią Czerwoną w 1944 r dzieła sztuki Niemcy wywieźli ze Lwowa do Nowego Wiśnicza i Krakowa, a w styczniu 1945 r. na zachód, m.in. na Dolny Śląsk i tam ukryli. Tuż po Pokonaniu III Rzeszy, w czerwcu 1945 r. specjalna ekipa polskiego Ministerstwa Kultury kierowana przez znanego muzealnika Stanisława Lorentza wyjechała na Dolny Śląsk w celu odszukania ukrytych przez Niemców skarbów polskiej kultury. Dzięki informacjom od miejscowej ludności w byłej gospodzie w miejscowości Hain (ob. Przesieka) koło Karpacza S. Lorentz odnalazł skrzynie z 3 znanymi obrazami J. Matejki oraz kilkadziesiąt kolejnych skrzyń ze skradzionymi przez Niemców polskimi dziełami sztuki. J. Skowroński dokładnie opisuje te wydarzenia i publikuje m.in. dokładny spis ocalonych zabytków, które latem 1945 r. przewieziono do gmachu Muzeum Narodowego w Warszawie.
Lorentz: Odnalazłem Matejkę! Na tropach grabieży dzieł sztuki
55,00 zł z VAT
Reportaż historyczny znanego dolnośląskiego historyka Janusza Skowrońskiego przedstawia dramatyczne dzieje dzieł sztuki zrabowanych przez Niemców podczas II wojny światowej z muzeów w Warszawie, Krakowie i Lwowie. Były wśród nich najbardziej znane obrazy Jana Matejki i innych malarzy polskich z XIX i pocz. XX wieku, grafiki, rzeźby i inne dzieła. Uciekając przed zbliżającą się od wschodu Armią Czerwoną w 1944 r dzieła sztuki Niemcy wywieźli ze Lwowa do Nowego Wiśnicza i Krakowa, a w styczniu 1945 r. na zachód, m.in. na Dolny Śląsk i tam ukryli. Tuż po Pokonaniu III Rzeszy, w czerwcu 1945 r. specjalna ekipa polskiego Ministerstwa Kultury kierowana przez znanego muzealnika Stanisława Lorentza wyjechała na Dolny Śląsk w celu odszukania ukrytych przez Niemców skarbów polskiej kultury. Dzięki informacjom od miejscowej ludności w byłej gospodzie w miejscowości Hain (ob. Przesieka) koło Karpacza S. Lorentz odnalazł skrzynie z 3 znanymi obrazami J. Matejki oraz kilkadziesiąt kolejnych skrzyń ze skradzionymi przez Niemców polskimi dziełami sztuki. J. Skowroński dokładnie opisuje te wydarzenia i publikuje m.in. dokładny spis ocalonych zabytków, które latem 1945 r. przewieziono do gmachu Muzeum Narodowego w Warszawie.
Moja podróż po ojczyźnie: z Turyngii w Góry Olbrzymie aż po źródła Łaby i przez Czechy w Góry Kruszcowe
72,00 zł z VAT
Książka stanowi relację z wyprawy odbytej przez „dziadka współczesnej gimnastyki” Johanna Christopha Friedricha GutsMuthsa (1759–1839) w towarzystwie grupy uczniów w 1796 roku. Wraz z autorem odwiedzimy m.in. Bolesławiec, Świeradów, Szklarską Porębę, Cieplice, Jelenią Górę, Adršpach, Hostinné, Turnov, Pragę, Teplice i Freiburg, a także powędrujemy przez Góry Izerskie i Karkonosze, poznając ich mieszkańców i zakątki niedostępne dziś dla ruchu turystycznego; szczególne emocje przeżyjemy, schodząc po stromej skalnej ścianie w głąb Łabskiego Kotła wzdłuż wodospadu Łaby. Zajrzymy też do zakładów przemysłowych — witriolejni (wytwórni kwasu siarkowego) w Szklarskiej Porębie, kopalni cyny w Cinovcu i srebra we Freibergu, rtęciowni srebra w saskim Halsbrück. Całości dopełniają kolorowe ilustracje autorstwa grafika z epoki, Daniela Bergera. Książka ukazuje się w serii Navigare necesse est — historycznych relacji podróżniczych z obszaru Sudetów, Śląska i okolic.
(…)
Jest tak, mój drogi Jakubie, jakbym tu w górach, w drewnianej chacie, którą zowią Śląską Baudą, na poły oderwał się już od ziemskiego życia. Otwieram okienko i widzę dzicz, gdzie kamienie wymieniają się z rzadką trawą, skały ze śniegiem, a kosodrzewina z niżej stojącym lasem. W całej okolicy panuje śmiertelna cisza, „ni ptak z gałęzi nie ćwierka, ni motyl nektaru z lilij nie spija”, tylko wiatr wieje melancholijnie po stromym zboczu. Zamieszkały świat leży niewyraźny daleko w dole, niczym obrazek-miniatura, który z oddali wydaje się oku nieczytelny i zamazany. Kto kurczowo się spraw ziemskich trzymając nigdy nie odnalazł siebie i rewolucji pragnie, co rozwieje mgłę spowijającą jego duszę, ten przebywa na tych wyżynach, a ogrom otaczającej go przyrody stopniowo wzbudzi w nim głębszą refleksję; kogo tam na dole dręczy plaga religijnej nietolerancji, ten wspina się w ten wyższy rejon, gdzie ona nie sięga; kogo nadmiar potrzeb tam na dole uczynił biedakiem, ten mężnie je porzuca, buduje sobie tu chatę i staje się bogaty.
Piszę ten list w Śląskiej Baudzie; wspięliśmy się bowiem już na Śnieżkę i przeszliśmy większą część grzbietu. Opuściliśmy Jelenią Górę 29-tego dopiero o pół do siódmej wieczorem, by dotrzeć do Karpacza, wioski odległej od miasta o trzy godziny drogi i położonej u stóp Śnieżki. Szło się cały czas lekko pod górę. Mija się kilka wiosek, a mianowicie Staniszów i Miłków. Okolica usiana jest skalistymi pagórkami i większymi wzniesieniami. Sądząc po wielu dużych wsiach, zaludnienie tu, tak jak i w całej Kotlinie Jeleniogórskiej, zdaje się niezwykle duże, uprawy rolne prezentują się wyśmienicie.Moja podróż po ojczyźnie: z Turyngii w Góry Olbrzymie aż po źródła Łaby i przez Czechy w Góry Kruszcowe
72,00 zł z VAT
Książka stanowi relację z wyprawy odbytej przez „dziadka współczesnej gimnastyki” Johanna Christopha Friedricha GutsMuthsa (1759–1839) w towarzystwie grupy uczniów w 1796 roku. Wraz z autorem odwiedzimy m.in. Bolesławiec, Świeradów, Szklarską Porębę, Cieplice, Jelenią Górę, Adršpach, Hostinné, Turnov, Pragę, Teplice i Freiburg, a także powędrujemy przez Góry Izerskie i Karkonosze, poznając ich mieszkańców i zakątki niedostępne dziś dla ruchu turystycznego; szczególne emocje przeżyjemy, schodząc po stromej skalnej ścianie w głąb Łabskiego Kotła wzdłuż wodospadu Łaby. Zajrzymy też do zakładów przemysłowych — witriolejni (wytwórni kwasu siarkowego) w Szklarskiej Porębie, kopalni cyny w Cinovcu i srebra we Freibergu, rtęciowni srebra w saskim Halsbrück. Całości dopełniają kolorowe ilustracje autorstwa grafika z epoki, Daniela Bergera. Książka ukazuje się w serii Navigare necesse est — historycznych relacji podróżniczych z obszaru Sudetów, Śląska i okolic.
(…)
Jest tak, mój drogi Jakubie, jakbym tu w górach, w drewnianej chacie, którą zowią Śląską Baudą, na poły oderwał się już od ziemskiego życia. Otwieram okienko i widzę dzicz, gdzie kamienie wymieniają się z rzadką trawą, skały ze śniegiem, a kosodrzewina z niżej stojącym lasem. W całej okolicy panuje śmiertelna cisza, „ni ptak z gałęzi nie ćwierka, ni motyl nektaru z lilij nie spija”, tylko wiatr wieje melancholijnie po stromym zboczu. Zamieszkały świat leży niewyraźny daleko w dole, niczym obrazek-miniatura, który z oddali wydaje się oku nieczytelny i zamazany. Kto kurczowo się spraw ziemskich trzymając nigdy nie odnalazł siebie i rewolucji pragnie, co rozwieje mgłę spowijającą jego duszę, ten przebywa na tych wyżynach, a ogrom otaczającej go przyrody stopniowo wzbudzi w nim głębszą refleksję; kogo tam na dole dręczy plaga religijnej nietolerancji, ten wspina się w ten wyższy rejon, gdzie ona nie sięga; kogo nadmiar potrzeb tam na dole uczynił biedakiem, ten mężnie je porzuca, buduje sobie tu chatę i staje się bogaty.
Piszę ten list w Śląskiej Baudzie; wspięliśmy się bowiem już na Śnieżkę i przeszliśmy większą część grzbietu. Opuściliśmy Jelenią Górę 29-tego dopiero o pół do siódmej wieczorem, by dotrzeć do Karpacza, wioski odległej od miasta o trzy godziny drogi i położonej u stóp Śnieżki. Szło się cały czas lekko pod górę. Mija się kilka wiosek, a mianowicie Staniszów i Miłków. Okolica usiana jest skalistymi pagórkami i większymi wzniesieniami. Sądząc po wielu dużych wsiach, zaludnienie tu, tak jak i w całej Kotlinie Jeleniogórskiej, zdaje się niezwykle duże, uprawy rolne prezentują się wyśmienicie.Noc na Śnieżce. Theodor Fontane i jego Karkonosze
55,00 zł z VAT
Noc na Śnieżce. Theodor Fontane i jego Karkonosze to kolejny tytuł serii wydawniczej Ad Rem – Tako rzecze Riphen Zabel. Publikację tworzą tłumaczenia na język polski pięciu opowiadań tego wybitnego pisarza niemieckiego, który napisał je zainspirowany Karkonoszami, ich krajobrazem, ludźmi i historią. Są to: Noc na Śnieżce, Ostatni laborant, Uratowany!, Stary Wilhelm oraz Profesor Lecjusz, czyli Nareszcie w domu. Znajdziemy tu również fragmenty tłumaczeń dwóch „karkonoskich” powieści Fontanego: Kwity i Poggenpuhlów.
Autorka tłumaczeń Grażyna Prawda wzbogaciła swoją pracę o bardzo obszerne komentarze, wyjaśniające okoliczności powstania poszczególnych śląskich dzieł pisarza, znanego polskiemu czytelnikowi głównie z powieści Effi Briest. Dowiadujemy się z nich, że w późnym okresie swego życia, najbardziej twórczym, literat prawie każde lato spędzał w Karkonoszach, poznajemy jego miejscowych przyjaciół, przyglądamy ich codzienności, uprawianym rzemiosłom, skrywanym tajemnicom, obserwujemy ich stosunek do górskiej przyrody i lokalnych legend.
Książkę współtworzą również tłumaczenia wyjątkowo ciekawych, pośmiertnych wspomnień o pisarzu, autorstwa przyrodnika Wilhelma Bölschego, malarza Hannsa Fechnera, którzy byli
członkami kolonii artystycznej w Szklarskiej Porębie, sędziego z Kowar Georga Friedlaendera i Tomasza Manna, który choć nigdy osobiście nie poznał pisarza, to bardzo cenił jego twórczość.
Noc na Śnieżce. Theodor Fontane i jego Karkonosze to lektura obowiązkowa dla każdego, kto chciałby poznać Karkonosze, jakimi były niegdyś, kto chciałby porównać ich przeszłe i obecne oblicze, a przy okazji zasmakować w XIX-wiecznej niemieckiej literaturze.
Sandra Jaskólska
Noc na Śnieżce. Theodor Fontane i jego Karkonosze
55,00 zł z VAT
Noc na Śnieżce. Theodor Fontane i jego Karkonosze to kolejny tytuł serii wydawniczej Ad Rem – Tako rzecze Riphen Zabel. Publikację tworzą tłumaczenia na język polski pięciu opowiadań tego wybitnego pisarza niemieckiego, który napisał je zainspirowany Karkonoszami, ich krajobrazem, ludźmi i historią. Są to: Noc na Śnieżce, Ostatni laborant, Uratowany!, Stary Wilhelm oraz Profesor Lecjusz, czyli Nareszcie w domu. Znajdziemy tu również fragmenty tłumaczeń dwóch „karkonoskich” powieści Fontanego: Kwity i Poggenpuhlów.
Autorka tłumaczeń Grażyna Prawda wzbogaciła swoją pracę o bardzo obszerne komentarze, wyjaśniające okoliczności powstania poszczególnych śląskich dzieł pisarza, znanego polskiemu czytelnikowi głównie z powieści Effi Briest. Dowiadujemy się z nich, że w późnym okresie swego życia, najbardziej twórczym, literat prawie każde lato spędzał w Karkonoszach, poznajemy jego miejscowych przyjaciół, przyglądamy ich codzienności, uprawianym rzemiosłom, skrywanym tajemnicom, obserwujemy ich stosunek do górskiej przyrody i lokalnych legend.
Książkę współtworzą również tłumaczenia wyjątkowo ciekawych, pośmiertnych wspomnień o pisarzu, autorstwa przyrodnika Wilhelma Bölschego, malarza Hannsa Fechnera, którzy byli
członkami kolonii artystycznej w Szklarskiej Porębie, sędziego z Kowar Georga Friedlaendera i Tomasza Manna, który choć nigdy osobiście nie poznał pisarza, to bardzo cenił jego twórczość.
Noc na Śnieżce. Theodor Fontane i jego Karkonosze to lektura obowiązkowa dla każdego, kto chciałby poznać Karkonosze, jakimi były niegdyś, kto chciałby porównać ich przeszłe i obecne oblicze, a przy okazji zasmakować w XIX-wiecznej niemieckiej literaturze.
Sandra Jaskólska
O domu
50,00 zł z VAT
Autorka przemierzyła tysiące kilometrów i pokonała wiele przeszkód, aby swój dom znaleźć pod Szrenicą. Podczas swej obecności w Szklarskiej Porębie stworzyła niezwykle oryginalne, nasycone barwami obrazy inspirowane miejscami i ludźmi tu mieszkającymi.
O drodze i artystycznej pracy przeczytacie w tej absolutnie oryginalnej i nietuzinkowej książce.
O domu
50,00 zł z VAT
Autorka przemierzyła tysiące kilometrów i pokonała wiele przeszkód, aby swój dom znaleźć pod Szrenicą. Podczas swej obecności w Szklarskiej Porębie stworzyła niezwykle oryginalne, nasycone barwami obrazy inspirowane miejscami i ludźmi tu mieszkającymi.
O drodze i artystycznej pracy przeczytacie w tej absolutnie oryginalnej i nietuzinkowej książce.
O Duchu Gór
46,00 zł z VAT
O Władcy Karkonoszy napisano bardzo dużo, starając się w różny sposób przedstawić tę mitologiczną postać. (…) W tym zakresie wielkie zasługi położyło Muzeum Okręgowe w Jeleniej Górze (od 2001 roku Muzeum Karkonoskie w Jeleniej Górze). (…) Wydano całą klasykę literacką związaną z Duchem Gór
i rozpoczęto wydawanie kwartalnika „Skarbiec Ducha Gór”. (…) W ciągu 11 lat (1997–2008) uzbierały się 44 zeszyty zawierające wiele cennych informacji. Dzisiaj większość numerów czasopisma jest nieosiągalna, (…) Dlatego też postanowiłem zebrać to, co o Duchu Gór wydrukowano w „Skarbcu Ducha Gór” i wydać w osobnej publikacji, którą niniejszym przekazuję w ręce zainteresowanych. (S. Firszt)
O Duchu Gór
46,00 zł z VAT
O Władcy Karkonoszy napisano bardzo dużo, starając się w różny sposób przedstawić tę mitologiczną postać. (…) W tym zakresie wielkie zasługi położyło Muzeum Okręgowe w Jeleniej Górze (od 2001 roku Muzeum Karkonoskie w Jeleniej Górze). (…) Wydano całą klasykę literacką związaną z Duchem Gór
i rozpoczęto wydawanie kwartalnika „Skarbiec Ducha Gór”. (…) W ciągu 11 lat (1997–2008) uzbierały się 44 zeszyty zawierające wiele cennych informacji. Dzisiaj większość numerów czasopisma jest nieosiągalna, (…) Dlatego też postanowiłem zebrać to, co o Duchu Gór wydrukowano w „Skarbcu Ducha Gór” i wydać w osobnej publikacji, którą niniejszym przekazuję w ręce zainteresowanych. (S. Firszt)
Osada Szklarska Poręba-Orle w Górach Izerskich
33,00 zł z VAT
Monografia dr. Przemysława Wiatera przedstawia historię jednego z zakątków niezwykle urokliwych Gór Izerskich, leżących na zachód od pasma Karkonoszy. Dziś niewiele osób już wie, że Dolny Śląsk, w tym Szklarska Poręba i rejon Gór Izerskich od XVIII wieku były ważnym ośrodkiem hutnictwa szkła. W XVIII w Górach Izerskich, w osadzie Orle, zbudowano hutę szkła Karlstahl, która działała do 1890 roku. Zasłynęła ona z powodu stosowania techniki produkcji szkła ozdobnego zwanej Millefiori, wynalezionej kilkaset lat wcześniej w Wenecji i potem zapomnianej. Autor przedstawia też legendy związane z Karkonoszami i Górami Izerskimi, dzieje osady Orle, istniejącej do 1945 roku i odrodzenie jej w formie Stacji Turystycznej Orle, stworzonej w połowie lat 90. XX wieku przez Stanisława Kornafla i do dziś przez niego prowadzonej. Obecnie Orle jest popularnym miejscem wypraw turystycznych (przewija się przez nie co roku 200 000 osób), znanym z wielu imprez kulturalnych i turystycznych.
Osada Szklarska Poręba-Orle w Górach Izerskich
33,00 zł z VAT
Monografia dr. Przemysława Wiatera przedstawia historię jednego z zakątków niezwykle urokliwych Gór Izerskich, leżących na zachód od pasma Karkonoszy. Dziś niewiele osób już wie, że Dolny Śląsk, w tym Szklarska Poręba i rejon Gór Izerskich od XVIII wieku były ważnym ośrodkiem hutnictwa szkła. W XVIII w Górach Izerskich, w osadzie Orle, zbudowano hutę szkła Karlstahl, która działała do 1890 roku. Zasłynęła ona z powodu stosowania techniki produkcji szkła ozdobnego zwanej Millefiori, wynalezionej kilkaset lat wcześniej w Wenecji i potem zapomnianej. Autor przedstawia też legendy związane z Karkonoszami i Górami Izerskimi, dzieje osady Orle, istniejącej do 1945 roku i odrodzenie jej w formie Stacji Turystycznej Orle, stworzonej w połowie lat 90. XX wieku przez Stanisława Kornafla i do dziś przez niego prowadzonej. Obecnie Orle jest popularnym miejscem wypraw turystycznych (przewija się przez nie co roku 200 000 osób), znanym z wielu imprez kulturalnych i turystycznych.
Pan Omnia i inne opowiadania górskie
60,00 zł z VAT
Pan Omnia i inne opowiadania górskie to zbiór krótkich form prozatorskich reprezentujących nader zróżnicowane gatunki: od komedii (H. Seidel, P. Keller), przez metatekstową bajkę (W. Alexis), realizm czysty (T. Fontane) i magiczny (G. Hauptmann), po elegię (C. Hauptmann). Wszystkie łączy jeden wspólny mianownik: góry (głównie Karkonosze) – jako realny krajobraz i zarazem symboliczna figura, na tle której rozgrywają się ludzkie losy. Chociaż od powstania większości zamieszczonych tekstów minęło dobre sto lat (w przypadku W. Alexisa jest to ponad dwieście), to wiele wątków – od zmian powodowanych przez rozwój masowej turystyki po niejednoznaczność postaci „Rzepolicza” – wyda się czytelnikowi zaskakujący aktualnych.
Ten zbiór opowieści nie tylko hipnotycznie wciąga, ale i otwiera oczy. Przenosimy się w karkonosko-izerski krajobraz sprzed lat stu i więcej — lat dramatycznych — by zanurzyć się głęboko w jego prawdy i mity. Jest to, jak kiedyś napisał Goethe, dawna historia, ale wciąż całkiem nowa. Ta książka to niezwykła górsko-literacka przygoda, na którą zasługujemy.
Henryk Waniek
„Czy stopy Boga w dawny czas / przez Gór Olbrzymich szczyty szły?” – mógłby napisać William Blake po lekturze tego niezwykłego zbioru. Bo nawet dwa stulecia później nie słabnie tutejsza magia. Polecam czytać Pana Omnię!
Piotr Siemion
Pan Omnia i inne opowiadania górskie
60,00 zł z VAT
Pan Omnia i inne opowiadania górskie to zbiór krótkich form prozatorskich reprezentujących nader zróżnicowane gatunki: od komedii (H. Seidel, P. Keller), przez metatekstową bajkę (W. Alexis), realizm czysty (T. Fontane) i magiczny (G. Hauptmann), po elegię (C. Hauptmann). Wszystkie łączy jeden wspólny mianownik: góry (głównie Karkonosze) – jako realny krajobraz i zarazem symboliczna figura, na tle której rozgrywają się ludzkie losy. Chociaż od powstania większości zamieszczonych tekstów minęło dobre sto lat (w przypadku W. Alexisa jest to ponad dwieście), to wiele wątków – od zmian powodowanych przez rozwój masowej turystyki po niejednoznaczność postaci „Rzepolicza” – wyda się czytelnikowi zaskakujący aktualnych.
Ten zbiór opowieści nie tylko hipnotycznie wciąga, ale i otwiera oczy. Przenosimy się w karkonosko-izerski krajobraz sprzed lat stu i więcej — lat dramatycznych — by zanurzyć się głęboko w jego prawdy i mity. Jest to, jak kiedyś napisał Goethe, dawna historia, ale wciąż całkiem nowa. Ta książka to niezwykła górsko-literacka przygoda, na którą zasługujemy.
Henryk Waniek
„Czy stopy Boga w dawny czas / przez Gór Olbrzymich szczyty szły?” – mógłby napisać William Blake po lekturze tego niezwykłego zbioru. Bo nawet dwa stulecia później nie słabnie tutejsza magia. Polecam czytać Pana Omnię!
Piotr Siemion
Panteon Karkonoszy
69,00 zł z VAT
WSTĘP
Hora fugit Mors venit Umbra transit Lux manet
Gdy przechodzimy obok niewielkich cmentarzy, czy nawet okazałych nekropolii, zazwyczaj zamyślamy się na krótką chwilę nad ulotnością ludzkiego życia i podążamy dalej. A przecież w takich właśnie miejscach ogniskuje się jak w soczewce historia okolicy, regionu, a nawet kraju. Któż nie słyszał o Cementerio de la Recoleta w Buenos Aires, Cimetiere du Pere-Lachaise w Paryżu czy Cmentarzu Lyczakowskim we Lwowie. Cmentarze bowiem nie są — i nigdy nie były — jedynie przestrzenią, w której chowani są zmarli. To także przestrzeń, w której grzebane są osobiste historie sukcesów i porażek, zwykłej monotonii życia, a często i tajemnice, które dyskretnie wplatają się w misterną tkaninę dziejów kultury danego regionu. „Panteon Karkonoszy”, czyli cmentarz w Szklarskiej Porębie Dolnej, miejsce, gdzie spoczywają koryfeusze niemieckiej kultury i sztuki, których dokonaniami do dziś delektuje się nie tylko kultura niemiecka czy polska, ale i światowa, posiada jednakże jeszcze jedną, szczególnie wartościową cechę. Nekropolia ta jest mianowicie niezwykłą przestrzenią rozmowy kultur, szczególnie niemieckiej i polskiej, i to od długiego już czasu, gdy po rozstrzygnięciach spowodowanych przez II wojnę światową staliśmy się depozytariuszami śląskiego dziedzic-twa kulturowego. Z niejakim zażenowaniem trzeba w tym miejscu skonstatować, że nie udało się zachować tego cmentarza w dobrym stanie, choć na przestrzeni lat nie brakło pasjonatów pragnących ratować tę niezwykle cenną nekropolię. Jednym z nich był niezapomniany Przemysław Wiater, wybitny regionalista, znawca i piewca historii Karkonoszy. To właśnie on już w latach 90. ubiegłego wieku sporządził pełną inwentaryzację wszystkich znajdujących się tu nagrobków. Na przestrzeni wielu lat podejmowano także próby debat społecznych, celem stworzenia spójnego planu odrestaurowania nekropolii. Jednym z ciekawych
Panteon Karkonoszy
69,00 zł z VAT
WSTĘP
Hora fugit Mors venit Umbra transit Lux manet
Gdy przechodzimy obok niewielkich cmentarzy, czy nawet okazałych nekropolii, zazwyczaj zamyślamy się na krótką chwilę nad ulotnością ludzkiego życia i podążamy dalej. A przecież w takich właśnie miejscach ogniskuje się jak w soczewce historia okolicy, regionu, a nawet kraju. Któż nie słyszał o Cementerio de la Recoleta w Buenos Aires, Cimetiere du Pere-Lachaise w Paryżu czy Cmentarzu Lyczakowskim we Lwowie. Cmentarze bowiem nie są — i nigdy nie były — jedynie przestrzenią, w której chowani są zmarli. To także przestrzeń, w której grzebane są osobiste historie sukcesów i porażek, zwykłej monotonii życia, a często i tajemnice, które dyskretnie wplatają się w misterną tkaninę dziejów kultury danego regionu. „Panteon Karkonoszy”, czyli cmentarz w Szklarskiej Porębie Dolnej, miejsce, gdzie spoczywają koryfeusze niemieckiej kultury i sztuki, których dokonaniami do dziś delektuje się nie tylko kultura niemiecka czy polska, ale i światowa, posiada jednakże jeszcze jedną, szczególnie wartościową cechę. Nekropolia ta jest mianowicie niezwykłą przestrzenią rozmowy kultur, szczególnie niemieckiej i polskiej, i to od długiego już czasu, gdy po rozstrzygnięciach spowodowanych przez II wojnę światową staliśmy się depozytariuszami śląskiego dziedzic-twa kulturowego. Z niejakim zażenowaniem trzeba w tym miejscu skonstatować, że nie udało się zachować tego cmentarza w dobrym stanie, choć na przestrzeni lat nie brakło pasjonatów pragnących ratować tę niezwykle cenną nekropolię. Jednym z nich był niezapomniany Przemysław Wiater, wybitny regionalista, znawca i piewca historii Karkonoszy. To właśnie on już w latach 90. ubiegłego wieku sporządził pełną inwentaryzację wszystkich znajdujących się tu nagrobków. Na przestrzeni wielu lat podejmowano także próby debat społecznych, celem stworzenia spójnego planu odrestaurowania nekropolii. Jednym z ciekawych
Perły znad Kwisy
42,00 zł z VAT
W tej książce znany badacz i dokumentalista Janusz Skowroński pisze m.in. o
– poławianiu pereł słodkowodnych w Kwisie w XVI-XIX w.,
– budowie dwóch zapór na Kwisie: w okolicach Leśnej, u podnóża zamku Czocha (ukończona w 1905 r.) i w Złotnikach (ukończona w 1924 r.),
– losach robotników przymusowych z Luksemburga, przyzwiezionych na Dolny Śląsk w 1942 r. na skutek represji niemieckich po zorganizowaniu 30 VIII 1942 r. strajku generalnego w Luksemburgu,
– historii pałacu w Biedrzychowicach, gdzie mieściła się jedna ze skrytek dzieł sztuki przygotowana na polecenie generalnego konserwatora Prowincji Śląskiej G. Grundmanna,
– dziejach zamku w Świeciu między Leśna i Świeradowem-Zdrojem,
– nowych ustaleniach w sprawie tajemnic zamku Czocha,
– nie wyjaśnionych do dziś okolicznościach śmierci Henryka Lambora, pod koniec wojny przypuszczalnie komendanta żandarmerii AK na region południowej Polski, a w 1945 r. prawdopodobnie szefa utworzonego w Lubaniu III Rejonu Inspektoratu Górnośląskiego WiN, wchodzącego w skład tzw. Eksterytorialnego Okręgu Lwowskiego,
– sztolniach wykutych przez Niemców pod Górą Zamkowa w Lubaniu,
– odnalezionych przez J. Skowrońskiego nieznanych listach mjr. H. Sucharskiego, komendanta Wojskowej Składnicy Tranzytowej na Westerplatte, do siostrzenicy Natalii, świadczących o głębokiej religijności majora,
– zapomnianym obrońcy Westerplatte, strz. Bolesławie Horbaczu, który po wojnie osiadł w Zarębie koło Lubania,
– podróży kard. Karola Wojtyły na Łużyce w 1972 r., gdzie spotkał się z przedstawicielami Kościoła prowadzącymi pracę duszpasterską wśród Serbołużyczan.
Ogromnie cennym dodatkiem do książki jest reprodukcja przełożonej na j. polski niemieckiej publikacji z 1925 r., wydanej z okazji ukończenia budowy zapory w Złotnikach na Kwisie, w której dokładnie opisano tę zaporę oraz zaporę w pobliżu Leśnej. Zamieszczono dokładne rysunki konstrukcyjne obu zapór, które nigdy później nie zostały opublikowane… Dotyczy to zwłaszcza okresu Polski Ludowej, gdy wszelkie zdjęcia i rysunki zapór wodnych objęte były ścisłą tajemnicą.
Perły znad Kwisy
42,00 zł z VAT
W tej książce znany badacz i dokumentalista Janusz Skowroński pisze m.in. o
– poławianiu pereł słodkowodnych w Kwisie w XVI-XIX w.,
– budowie dwóch zapór na Kwisie: w okolicach Leśnej, u podnóża zamku Czocha (ukończona w 1905 r.) i w Złotnikach (ukończona w 1924 r.),
– losach robotników przymusowych z Luksemburga, przyzwiezionych na Dolny Śląsk w 1942 r. na skutek represji niemieckich po zorganizowaniu 30 VIII 1942 r. strajku generalnego w Luksemburgu,
– historii pałacu w Biedrzychowicach, gdzie mieściła się jedna ze skrytek dzieł sztuki przygotowana na polecenie generalnego konserwatora Prowincji Śląskiej G. Grundmanna,
– dziejach zamku w Świeciu między Leśna i Świeradowem-Zdrojem,
– nowych ustaleniach w sprawie tajemnic zamku Czocha,
– nie wyjaśnionych do dziś okolicznościach śmierci Henryka Lambora, pod koniec wojny przypuszczalnie komendanta żandarmerii AK na region południowej Polski, a w 1945 r. prawdopodobnie szefa utworzonego w Lubaniu III Rejonu Inspektoratu Górnośląskiego WiN, wchodzącego w skład tzw. Eksterytorialnego Okręgu Lwowskiego,
– sztolniach wykutych przez Niemców pod Górą Zamkowa w Lubaniu,
– odnalezionych przez J. Skowrońskiego nieznanych listach mjr. H. Sucharskiego, komendanta Wojskowej Składnicy Tranzytowej na Westerplatte, do siostrzenicy Natalii, świadczących o głębokiej religijności majora,
– zapomnianym obrońcy Westerplatte, strz. Bolesławie Horbaczu, który po wojnie osiadł w Zarębie koło Lubania,
– podróży kard. Karola Wojtyły na Łużyce w 1972 r., gdzie spotkał się z przedstawicielami Kościoła prowadzącymi pracę duszpasterską wśród Serbołużyczan.
Ogromnie cennym dodatkiem do książki jest reprodukcja przełożonej na j. polski niemieckiej publikacji z 1925 r., wydanej z okazji ukończenia budowy zapory w Złotnikach na Kwisie, w której dokładnie opisano tę zaporę oraz zaporę w pobliżu Leśnej. Zamieszczono dokładne rysunki konstrukcyjne obu zapór, które nigdy później nie zostały opublikowane… Dotyczy to zwłaszcza okresu Polski Ludowej, gdy wszelkie zdjęcia i rysunki zapór wodnych objęte były ścisłą tajemnicą.
Pięć legend o Duchu Gór Rzepiórze
48,00 zł z VAT
Kolejna książka z nowej z serii: TAKO RZECZE RIPHEN ZABEL
Jednym z najpiękniejszych zbiorów legend o Duchu Gór – Rübezahlu jest pięć opowiadań zebranych i opracowanych przez Johanna Karla Augusta Musäusa. Pierwszy raz wydano je w 1783 roku w języku niemieckim pt. Fünf Legenden von Rübezahl.
„Oto dowiadujemy się, że butna Klarcia ukochanego Benedykta w tarapaty wpędziła, omal nie pozbawiając młodziaka życia; Ilsa, matka dzieciom, gdyby nie złośliwa akcja Rzepióra – mentalnie dogadującego się z plebanem (sic!) – mogłaby tylko pomarzyć o spacyfikowaniu paskudnie narowistego męża; a hrabina Cecylia, miłośniczka Woltera, przedkładając rozum nad własne rozeznanie, w obliczu Ducha Gór postradała jedno i drugie, nie tracąc jednak uroku osobistego starszej pani, schowanej wśród zakurzonych falban i konwenansów. A wszystko to gdzieś pośród karkonoskich szczytów i dolin, wsi i miasteczek.” (Sandra Jaskólska)
Pięć legend o Duchu Gór Rzepiórze
48,00 zł z VAT
Kolejna książka z nowej z serii: TAKO RZECZE RIPHEN ZABEL
Jednym z najpiękniejszych zbiorów legend o Duchu Gór – Rübezahlu jest pięć opowiadań zebranych i opracowanych przez Johanna Karla Augusta Musäusa. Pierwszy raz wydano je w 1783 roku w języku niemieckim pt. Fünf Legenden von Rübezahl.
„Oto dowiadujemy się, że butna Klarcia ukochanego Benedykta w tarapaty wpędziła, omal nie pozbawiając młodziaka życia; Ilsa, matka dzieciom, gdyby nie złośliwa akcja Rzepióra – mentalnie dogadującego się z plebanem (sic!) – mogłaby tylko pomarzyć o spacyfikowaniu paskudnie narowistego męża; a hrabina Cecylia, miłośniczka Woltera, przedkładając rozum nad własne rozeznanie, w obliczu Ducha Gór postradała jedno i drugie, nie tracąc jednak uroku osobistego starszej pani, schowanej wśród zakurzonych falban i konwenansów. A wszystko to gdzieś pośród karkonoskich szczytów i dolin, wsi i miasteczek.” (Sandra Jaskólska)
